Seat Leon Sportstourer – niemiecka precyzja, hiszpański temperament

Takie hasło towarzyszyło wprowadzeniu Seata na polski rynek w latach dziewięćdziesiątych. Sprawdzamy więc, czy ten slogan reklamowy jest aktualny w przypadku naszego modelu testowego, czyli Leona Sportstourer 1.5 TSI Xcellence.

Leon Sportstourerwyróżnia się m.in. trójwymiarowym połączeniem maskownicy i przednich lamp. Dzięki cofnięciu w głąb maski reflektorów LED-owych styliści uzyskali bardziej ekspresyjny efekt. Z tyłu natomiast elementem charakterystycznym są rozciągnięte na całą szerokość auta tylne światła. Sylwetka auta stała się smuklejsza i bardziej elegancka m.in. dzięki wydłużonej pokrywie silnika, ale jednocześnie zachowała swój sportowy charakter. Warto wspomnieć, że w porównaniu do poprzedniej generacji współczynnik oporu aerodynamicznego w tym modelu poprawił się o około 8%.

Czwarta generacja Leona osadzona została na platformie MQB Evo, dzięki czemu wnętrze stało się jeszcze przestronniejsze. W wersji Sportstourer ma 464,2 cm długości (o 9,3 cm więcej w stosunku do poprzedniej generacji), 180 cm szerokości (o 1,6 cm mniej) i 145,6 cm wysokości. Rozstaw osi (268,6 cm) jest natomiast o 5 cm większy niż w poprzedniku. Pojemność bagażnika w testowanym modelu to 617 l (o 30 l więcej niż w poprzedniej generacji). Tym samochodem mogą wygodnie podróżować 4 dorosłe osoby.

Minimalistyczna elegancja

Kabina jest nie tylko funkcjonalna, ale co istotne, również estetyczna – minimalistyczna i elegancka zarazem. Smukła deska rozdzielcza nadaje lekkości. Ambientowe oświetlenie LED-owe, tworzące łuk okalający całą deskę rozdzielczą, nadaje wnętrzu przyjemny klimat. Możemy zmieniać kolor i natężenie światła w zależności od indywidualnych preferencji. Oświetlenie to jest także częścią systemu monitorowania martwego pola z funkcją ostrzegania o ruchu poprzecznym z tyłu. Jeśli zmówimy Leona z opcją pełnego oświetlenia LED, wsiadając do samochodu zobaczymy na powierzchni pod drzwiami hologram słowa „Hola!”. Względem poprzednika poprawiła się też jakość wykonania wnętrza, czego przykładam mogą być chociażby boczki drzwi wykończone miękkimi materiałami. Za kierownicą siedzi się komfortowo i bez trudu znajdziemy najlepszą dla siebie pozycję. Z tyłu miejsca jest sporo – wygodnie będzie nawet wysokim pasażerom. Głównym elementem wnętrza jest 10,5-calowy wirtualny kokpit – personalizowany zestaw wskaźników zastępujący tradycyjne zegary. Można wybrać tradycyjny zestaw okrągłych wskaźników, ale też minimalistyczną wersję zegarów. Standardowo oferowany jest system multimedialny z ekranem o średnicy 8,25-cala. Na bardziej rozbudowany Navi System składa się 10-calowy ekran Retina z nawigacją 3D, funkcją sterowania głosem oraz rozpoznawania gestów i taki właśnie znajdował się w naszym egzemplarzu testowym. Obsługa menu jest dość intuicyjna, a wszystkimi funkcjami sterujemy z poziomu ekranu dotykowego. Musimy się przyzwyczaić do braku pokręteł regulujących głośność czy temperaturę. Naszym zdaniem mógłby być przynajmniej analogowy panel do sterowania klimatyzacją. Regulacja temperatury wymaga trafienia palcem w wąską listwę dotykową pod ekranem. Nie jest to skomplikowane, ale wymaga jednak oderwania choć na chwilę wzroku od jezdni, a wieczorem czynność tę utrudnia brak oświetlenia listwy.

Przyjemny w prowadzeniu

W testowym Leonie warto wyróżnić napęd. Doładowana 1,5-litrowa, 4-cylindrowa jednostka benzynowa o mocy 150 KM zapewnia temu rodzinnemu kombi przyzwoitą dynamikę (0-100 km/h 8,8 s, prędkość maksymalna 217 km/h), niezłą elastyczność (poniżej 1500 obr./min ma minimalne zawahanie) oraz wysoką kulturę pracy. Ponadto przyjemnie brzmi i jest oszczędny. Według danych producenta zużycie paliwa w cyklu mieszanym to 5,7-6,1 l/100 km. Podczas naszego testu średnio zużycie paliwa było na poziomie 7 l/100 km. Bez zarzutu pracuje też manualna skrzynia biegów – skok lewarka jest krótki, a przełożenia precyzyjne.

Samochód ten prowadzi się precyzyjne również podczas dynamicznej jazdy, a na zakrętach przewidywalnie reaguje na ruchy kierownicą. Dzięki temu nawet daleka podróż nie jest męcząca. Nasz testowy egzemplarz miał opcjonalne adaptacyjne zawieszenie DCC. Na dobrej nawierzchni amortyzacja była bez zarzutu, ale np. na kocich łbach czy torowiskach auto stawało się nieco nerwowe i głośniejsze. Warto wspomnieć, że w pakiecie z zawieszeniem DCC jest również progresywne wspomaganie układu kierowniczego, które zwiększa precyzję prowadzenia. Nasz test odbywał się zimą, więc mieliśmy okazję przekonać się, że szybko można uzyskać komfort termiczny. Bardzo szybko nagrzewa się też kierownica. Seat zadbał również o bogate wyposażenie w systemy bezpieczeństwa i wspomagania kierowcy Leona kombi. Na uwagę zasługuje szczególnie połączenie funkcji aktywnego tempomatu (ACC) i asystenta utrzymania pasa ruchu (Lane Assist), co pozwala na półautonomiczną jazdę (kierowca co 15 s musi jednak przytrzymać kierownicę). Te urządzenia mogą też wspomagać wyprzedzanie. Kierowca musi jedynie włączyć kierunkowskaz i jeśli warunki na to pozwalają, automatycznie wyprzedzimy poprzedzający samochód.

Ile kosztuje?

Seat Leon Sportstourer oferowany jest na naszym rynku w pięciu wersjach silnikowych oraz czterech wariantach wyposażenia. Bazowa wersja Style z silnikiem 1.5 TSI 130 KM została wyceniona na kwotę 86 600 zł, a mocniejszy wariant o mocy 150 KM to koszt minimum 90 500 zł. Zdecydowanie więcej zapłacimy za pozostałe rodzaje napędów. Wersja z silnikiem wysokoprężnym dostępna jest wyłącznie w dwóch najwyższych wersjach wyposażenia (Xcellence, FR) i trzeba za nią zapłacić minimum 121 tys. zł. Podobnie jest w przypadku miękkiej hybrydy oraz hybrydy PHEV – pierwsza kosztuje przynajmniej 114 300 zł, natomiast druga 138 tys. zł.

Podsumowując, testowany Leon Sportstourer to udane kombi nie tylko pod względem stylistycznym, ale również funkcjonalne. Wyróżnia się oryginalnym, wyrazistym charakterem, przestronnym wnętrzem, bardzo dobrym napędem i oferuje komfort podróżowania ze sportową nutą. Model ten będzie dobrym wyborem na rodzinne podróże, ale doskonale sprawdzi się również jako samochód firmowy.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *