Advertisement

[TEST] BMW 440i Cabrio – typowa bulwarówka

Są samochody które swoim wyglądem krzyczą „patrz na mnie”, są też takie które niezależnie od nastroju poprawiają humor. BMW stworzyło auto które łączy w sobie obie te cechy. Z jednej strony sprawia, że czujemy się jak gwiazdy z pierwszych stron plotkarskich gazet, a z drugiej podróżowanie nim sprawia, że radość z samego faktu go posiadamy.

Niemiecka marka z Monachium sukcesywnie odświeża swoje modele. Jakiś czas temu mogliśmy zapoznać się z całą rodziną serii 5. Teraz przyszedł czas na nieco mniejsze wersje, czyli serie 3 i 4. Choć w dużej mierze są to bliźniacze pojazdy (seria 3 stanowi obecnie odmiany Limusine i Touring, a seria 4 to Coupé, Gran Coupé oraz Convertible), to różnią się przede wszystkim charakterem. Otóż seria 3 jest małym dostojnym autem, który z jeden strony stanowi samochód rodzinny, a z drugiej biznesowy. Natomiast seria 4 to pojazd dla osób które chcą się wyróżnić i pokazać ze młodość dopiero przed nimi, ale w zdecydowanie lepszym wydaniu.

Co się zmieniło?

Przejdźmy jednak do kwestii co się tak naprawdę zmieniło. Odmiana po faceliftingu otrzymała nowy zderzak przedni i tylny, nieco bardziej przydymione reflektory z przodu oraz w pełni LED-owe światła z tylu. Poza tym wprowadzono nowe kolory nadwozia oraz wzory alufelg. We wnętrzu natomiast jest nowy system inforozrywki. Na tym lista najważniejszych zmian się kończy. I dobrze, ponieważ zarówno seria 3 i 4 przez lata nie traci na wyglądzie. Dlatego subtelne zmiany tylko podkreśliły najważniejsze walory tego pojazdu.

Każdy kocha rude

BMW jest marką nieoczywistą. Otóż przez ostatnie miesiące poznajemy je coraz lepiej, a to pod względem praktyczności, a to z tej sportowej. Teraz mamy możliwość wykonać o z bardziej rekreacyjnego podejścia. Do testów otrzymaliśmy prawdziwą „bulwarowe” czyli serie 4 Convertible w kolorze pomarańczowy zachód słońca (za 4583 zł)przypominającym na pierwszy rzut oka rudy odcień i kompozycją Individual (21 885 zł). Takie zestawienie robi wrażenie dosłownie na każdym. To auto rzuca się w oczy nim czym diva estrady. Jej wygląd zewnętrzny onieśmiela praktycznie większość pojazdów które mijamy na ulicy. Jej wdzięki natomiast podkreślane są przez chromowane wstawki, których nie jest za dużo. Właśnie to subtelne podkreślenie sprawia, że ten samochód tak bardzo się podoba. Przede wszystkim swoim wyglądem nie jest nachalne. To jest trochę tak jak z ładna dziewczyna, która nie jest tuningowana botoksem i silikonem. Po prostu jej uroda i subtelność sprawiają, że serce zaczyna szybciej bić. Taka jest właśnie seria 4 Convertible.

Bulwarowe wnętrze

Nazwanie BMW serii 4 bulwarówką może dla niektórych wydawać się przesadnym. Spieszę jednak wyjaśnić, dlaczego to określenie jest adekwatne w tym przypadku. Otóż pomarańczowy zewnętrzny kolor pasuje do tego samochodu bez dwóch zdań. To jednak nie jest jego największym atutem. Jest nim natomiast wnętrze. Tutaj BMW zaszalało zamawiając pakiet BMW Individual w białym kolorze oraz czarnymi wstawkami w odcieniu piano-black. To sprawia, że w egzemplarzu testowym, możemy poczuć się jak w ekskluzywnym hotelu, który nie szczędzi na jakości. Wnętrze tej odmiany po prostu urzeka od pierwszego wejrzenia. Biała skóra dominuje wszędzie tam, gdzie tylko można ją upchnąć. Specjalne fotele przednie są bardzo komfortowe. Ma się wrażenie jakby człowiek się w nich zapadał, a one w przyjemny sposób opatulały i sprawiały ze wszystkie problemy tego świata przestają istnieć. Do tego poprowadzono w nich kanał wentylacyjny, dzięki czemu w chłodniejsze dni możemy włączyć nadmuch ciepłego powietrza na kark. Również boczki drzwi zostały wykonane ze skórzanymi elementami. Jednak w odróżnieniu od większej części foteli tutaj skóra jest pikowana. Wygląda to naprawdę dobrze, tak jak przystało na klasę premium.

Nieco zastrzeżeń można mieć do deski rozdzielczej. Ciężko stwierdzić, czy jest to kwestia tego egzemplarza, ale widoczne są pomarszczenia skóry. Nie wygląda to najlepiej. Jednak jak powiedziałem możliwe, że jest to niedogodność występująca w tym konkretnym egzemplarzu. Jest jednak kwestia, za którą warto pochwalić projektantów z Bawarii, otóż deska rozdzielcza jest dopracowana pod względem ergonomii. Nawet taki szczegół jak umiejscowienie USB zostało przemyślane. BMW jako chyba jedyna marka premium umiejscowiła je tak, że nie trzeba go szukać po schowkach i w każdym momencie można podłączyć do niego urządzenie mobilne.

Pozostając przy wnętrzu warto też poświęcić chwilę na system multimedialny. Nowe oprogramowanie sprawiło, że menu jest zdecydowanie bardziej przejrzyste i czytelne. Również jego sterowanie stało się łatwiejsze. Do tej pory system iDrive nie należał do najprostszych w historii. Teraz w końcu się to zmieniło.

Złote serce

Choć seria 4 jest dopracowana pod większością względów to największym jej atutem jest silnik. W odmianie testowej pod maską drzemała sześciocylindrowa, trzy litrowa, benzynowa jednostka napędowa. Dzięki układowi TwinTurbo, generuje ona 326 koni mechanicznych i 450 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Układ ten współpracuje z 8-biegową, dwusprzęgłową przekładnią automatyczną która przenosi moment na tylne koła. W takiej konfiguracji auto przyspiesza do 100 km/h w zaledwie 5,2 sekundy, a prędkość maksymalna została ograniczona do 250 km/h. Co by nie mówić nie można narzekać w żaden sposób na osiągi, które robi piorunujące wrażenie.

Mówiąc o wrażeniach to w tym aucie chodzi o coś więcej niż tylko o prędkość. Tutaj kwintesencją jest podróżowanie z małą prędkością i cieszenie się z braku dachu nad głową. Ta moc ma być dodatkiem, która przynosi doznania akustyczne oraz świadomość, że niezależnie od sytuacji zawsze wystarczy nam mocy. To jest najważniejsze w tego typu pojazdach.

Wbrew obiegowej opinii kupowanie auta o mocy 300 koni nie jest bezsensem. Trzeba brać pod uwagę, że większość z użytkowników tego typu samochodów nie jest piratami drogowymi tylko normalnymi kierowcami, którzy świadomie podeszli do wyboru pojazdu. W tym przypadku nie wydaje się pieniędzy tylko na wyposażenie, ale też kupuje się świadomość i spokój ducha, że m.in. na polskich drogach nie zabraknie nam koni, aby uniknąć groźnej sytuacji.

Radość z jazdy

Stwierdzenie radość z jazdy, do tego samochodu pasuje, jak ulał. Pokonywanie każdego kilometra jest nie lada przyjemnością. Przede wszystkim na trybie Comfort auto jest idealnie wyważone. Przede wszystkim nie za twarde ani nie za miękkie. Można powiedzieć idealny kompromis. W momencie, gdy chcemy nieco agresywniej jeździć do dyspozycji mamy tryb Sport albo Sport+.

W przypadku serii 4 Cabrio nie chce jest jednak szybko jeździć. Jest to typowe auto do crusingu z opuszczonym dachem. Wtedy dopiero możemy docenić walory tego samochodu. Po otwarciu dachu, gdy cały schowany jest w bagażniku zaczyna się odczuwać, masę tylnej części pojazdu. Jednak do momentu, kiedy nie wyłączymy całkowicie ESP to nie stanowi to większego problemu.

Ceny

Cennik serii 4 Convertible rozpoczyna się od 195 400 zł. W tej cenie otrzymujemy odmianę 420i o mocy 184 KM z manualną skrzynią biegów i tylnym napędem. Automat wymaga dopłaty prawie 10 tys. zł, a do wersji sportowej ponad 10 tys. zł. Jeżeli chodzi o inne odmiany silnikowe to w ofercie tego modelu dostępne są jeszcze 430i (252 KM) kosztujący od 216 800 zł, 430xi (252 KM) za co najmniej 236 200 zł oraz najmocniejsze odmiany 440i (326 KM) i 440xi (326 KM) odpowiednio za 294 400 zł i 306 400 zł. W przypadku wersji z silnikami wysokoprężnymi do dyspozycji jest podstawowa 420d (190 KM) za 211 600 zł, 425d (224 KM) za 227 900 zł, 430d (258 KM) za 282 300 zł oraz 435xd (313 KM) za 315 000 zł.

Odmiana testowa była najmocniejszym wariantem benzynowym z tylnym napędem. Jej cena podstawowa to minimum 295 430 zł. Jednak po wybraniu pakietu stylistycznego (w tym przypadku Luxury Line za 16 400 zł) i doposażeniu w opcje dodatkowe, jak na przykład pakiet Individual, wartość auta gwałtownie wzrasta do ponad 350 tys. zł.

Podsumowanie

BMW serii 4 Convertible to premium z krwi i kości. W tym aucie nie ma przypadków czy złego spasowania. Jest to auto niemal idealne zarówno do codziennej jazdy, jak też weekendowych wyjazdów. Można powiedzieć, że jest to wierny kompan każdej trasy jaką możemy pokonać. Do tego jest wyposażony w tyle funkcji, że czasami nie sposób ich zliczyć.

Jednak technologiczne nowinki zastosowane w tym aucie schodzą na drugi plan w momencie, kiedy w 20 sekund opuszczamy dach i możemy cieszyć się z jazdy czerpiąc promienie słońca. Dopiero wtedy tak naprawdę kierowca może poczuć prawdziwą więź z tym pojazdem i doznać prawdziwego szczęścia, zostawiając problemy daleko w tyle.

Maciej Gis

Źródło: Menadżer Floty

BMW 440i Cabrio

Długość/szerokość/wysokość 4638/1825/1377 mm
Rozstaw osi 2810 mm
Objętość bagażnika 370 l
Liczba miejsc  4
Silnik benzyna, R6, ustawienie wzdłużnie, 2998 cm3
Moc 326 KM przy 5500 obr/min
Maksymalny moment obrotowy 450 Nm  w zakresie 1380-5000 obr/min
Skrzynia biegów 8-stopniowa, automatyczna
Napęd RWD
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h 5,4 s
Prędkość maksymalna 250 km/h
Średnie spalanie (dane producenta) 7,2 l/100 km
Cena (podstawowa) 195 400 zł
Cena (egz. testowy) ok. 350 000 zł

Galeria



Wideo

TEST magazynu Menadżer Floty - Toyota Auris Hybrid Kombi - długi dystans
II Międzynarodowe Targi EkoFlota 2017: Innowacje, Ekologia, Mobilność - podsumowanie
II Międzynarodowe Targi EkoFlota w skrócie
Adam Kornacki zaprasza na II Międzynarodowe Targi EkoFlota
  •  image
  •  image
  •  image
  •  image
[Pierwsza jazda] Test Infiniti Q30
[Fotorelacja] Motor Show 2016

Aktualności