Suzuki Swift Hybrid – w zgodzie z trendami

Swift obecny jest na rynku już 37 lat i w tym czasie ugruntował swoją pozycję w segmencie B. Teraz, kiedy ekologia stała się obowiązującym trendem w motoryzacji, marka Suzuki także poszła tą drogą i oferuje hybrydowe odmiany swoich modeli. Właśnie w tej wersji do naszej redakcji trafił niedawno miejski Swift.

Od 2017 roku produkowana jest szósta generacja Swifta. To samochód miły dla oka, mający niewątpliwy „urok osobisty”. Ciekawie prezentuje się szczególnie z przodu – ma ładnie wyprofilowane klosze i światła do jazdy dziennej w technologii LED. Dostępny jest w kilku barwach – nasz model testowy w kolorze głębokiej, metalicznej czerwieni Burning Red Pearl Metallic zwracał uwagę na ulicy. W porównaniu z poprzednimi generacjami jest także więcej przestrzeni w kabinie.

Funkcjonalne wnętrze

Wsiadając do Swifta, uwagę skupiamy na delikatnie zwróconym w stronę kierowcy kokpicie. Koło kierownicy jest lekko spłaszczone i bardzo dobrze wyprofilowane. Klasyczne zegary umieszczone w dwóch tubach są czytelne i nadają wnętrzu nieco sportowego charakteru. Między zegarami znajduje się komputer, na którym wyświetlane są podstawowe informacje oraz stan naładowania baterii. Funkcjami komputera sterujemy z poziomu kierownicy. Jest tu też elektroniczna klimatyzacja. Jeśli chodzi o jakość wykończenia, to dominują plastiki, ale są niezłej jakości i dobrze zestawione – nic nam nie piszczało i nie trzeszczało. Wygodne przednie fotele dobrze trzymają tułów nawet podczas jazdy na zakrętach. Na tylnej kanapie pasażerowie powinni mieć wystarczającą ilość miejsca nad głowami i na nogi, pod warunkiem że przednie siedzenia nie będą maksymalnie przesunięte do tyłu. Jeśli chodzi o multimedia, mieliśmy tu wszystko, co najważniejsze: spory ekran dotykowy, Bluetooth, nawigację, kamerę cofania. Bagażnik pomieści 265 l i jest to więcej niż u poprzednika, jednak jego rozładunek nieco utrudni wysoki próg.

Oszczędna hybryda

Swifta napędza 4-cylindrowa, wolnossąca jednostka benzynowa o pojemności 1,2 l, generująca moc 90 KM przy 6000 obr./min, zestawiona z 5-biegową manualną skrzynią biegów. Nie ma już w ofercie silnika 1.0 BoosterJet, który ma co prawda nowszą konstrukcję, ale klienci się do niego nie przekonali. Napis na tylnej klapie informuje nas, że mamy do czynienia z hybrydą. Jest to układ mild hybrid, w skład którego wchodzą alternator i rozrusznik, wspierane baterią litowo-jonową (znajdującą się pod fotelem kierowcy). Energia podczas hamowania jest odzyskiwana i gromadzona w baterii. Zadaniem tego układu jest wspomaganie silnika podczas przyspieszania i ruszania, mające na celu wydłużenie jego żywotności i zmniejszenie zużycia paliwa. Według danych producenta Swift potrzebuje średnio 4 l paliwa na 100 km. W naszym teście wyszło jednak więcej – w cyklu mieszanym średnie spalanie to 6,5 l/100 km. Trzeba jednak zaznaczyć, że jeździliśmy dość dynamicznie, nie stosując się specjalnie do zasad ekodrivingu, więc jest to dobry wynik.

Najlepszy do miasta

Zawieszenie zestrojono dosyć twardo, dlatego na równej czy krętej drodze auto bardzo dobrze się sprawuje, ale na nierównościach zaczyna trochę trząść, a w kabinie robi się głośniej. Jazda Jednak jazda Swiftem jest przyjemna. Nie oferuje on sportowych osiągów, ale przecież nie do tego został stworzony. Aby rozpędzić się od 0 do 100 km/h potrzebuje blisko 12 s, natomiast prędkość maksymalna to 180 km/h – i to całkowicie wystarcza, szczególnie że to auto preferuje środowisko miejskie. Jest za to lekkie (około 900 kg), zwinne, zwrotne i chętne do współpracy z kierowcą. Manewruje się nim bez problemu m.in. dzięki małemu promieniowi skrętu. Testowany Swift wyposażony był też m.in. w adaptacyjny tempomat, asystenta pasa ruchu czy system ostrzegania przed kolizją, który jest chyba zbyt czuły, a jego dźwięk może nieco irytować. Można go wyłączyć, ale kiedy uruchomimy silnik, ponownie się aktywuje.

Konkurencyjne ceny

Suzuki oferuje możliwość spersonalizowania Swifta według indywidualnych upodobań – do wyboru jest sporo pakietów stylizacyjnych zarówno nadwozia, jak i wnętrza. Oferuje przy tym dość konkurencyjne ceny – najtańszy wariant 1.2 DualJet Hybrid z 5-biegowym manualem w wersji Premium Plus to koszt 55 900 zł. Ceny testowanej przez nas, najwyższej wersji wyposażenia Elegance z tym samym silnikiem hybrydowym rozpoczynają się od 60 900. Tradycyjna wersja 1.2 DualJet oferowana jest wyłącznie z wyposażeniem Premium Plus i przekładnią CVT, a jej cena to minimum 56 900 zł. Warto dodać, że dopłata do lakieru metalicznego wynosi 2 090 zł, natomiast jeśli chcemy mieć nadwozie dwukolorowe, musimy dopłacić 3 090 zł. Podsumowując, hybrydowy Swift to sprytne, zwinne auto, któremu najlepiej jest w przestrzeniach miejskich – dobrze wygląda, nie gorzej jeździ, a przy tym jest ekonomiczne.

Tekst i zdjęcia: Jolanta Stypułkowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *