[W MAGAZYNIE] WIELOMILIARDOWY BIZNES FLOTOWY cz.3

W kolejnej części omówienia raportu Deloitte „Zarządzanie flotą w Europie. Rosnące znaczenie w świecie zmieniającej się mobilności” poruszamy kwestię najważniejszych graczy sektora CFM.

Tekst: Wojciech Kaczalek

 

Firmy CFM w Europie wyrosły z sektora bankowego. Dla banków leasing pojazdów był po prostu opłacalnym modelem biznesowym, z rentownymi marżami odsetkowymi, możliwością uzyskania dodatkowych stałych przychodów z usług i stosunkowo łatwym do zarządzania ryzykiem. Do banków należą takie przedsiębiorstwa CFM jak Arval (BNP Paribas) czy ALD Automotive (Societe Generale). Drugą ważną grupą w branży zarządzania flotami są firmy powiązane z koncernami motoryzacyjnymi. Producenci mogą w ten sposób zwiększyć swoją siłę finansową. Głównymi przedstawicielami w tej kategorii są Alphabet (BMW), Athlon (Daimler) i Volkswagen Leasing. Do tej grupy dołączył koncern PSA z Free2Move. Firmy związane z bankami i producentami to najważniejsi gracze sektora CFM w Europie. Jak silne są to przedsiębiorstwa?

POSTĘPUJĄCA KONSOLIDACJA

Niemal dwie dekady temu na europejskim rynku flotowym rozpoczęła się konsolidacja. Proces ten wciąż trwa. W ciągu ostatnich 15 lat doszło do ponad 50 przejęć. Rynek jest tak skoncentrowany, że zaledwie 5 firm ma w nim ponad 50% udziałów. Skąd tendencja do konsolidacji? Główną przyczyną tego procesu są strategie rozwoju firm na kontynencie. Klienci działający międzynarodowo wymagają ogólnoeuropejskiego zasięgu usług. Chcą, aby ich oddziały i pracownicy mieli dostęp do takiego samego poziomu usług, bez względu na kraj, w którym działają. „Czysty” wzrost organiczny okazał się niewystarczający, aby wygrać w wyścigu o fotel europejskiego lidera w zarządzaniu flotami. Przejęcie istniejących firm i ich parków samochodowych stało się dla przedsiębiorstw z sektora CFM dźwignią do szybkiego zwiększania portfela, oferty produktów i pokrycia geograficznego. Ponadto dla firm CFM rozmiar był warunkiem wstępnym do czerpania korzyści z efektu skali oraz obniżenia kosztów operacyjnych. Duże wolumeny zamówień prowadzą do zwiększania siły nabywczej i możliwości uzyskania lepszych warunków od producentów aut czy dostawców paliw. Trzeci powód? Banki i fundusze private equity szybko zauważyły, że zarządzanie flotami zapewnia wysokie marże i wiąże się ze stosunkowo niewielkim ryzykiem. Zaczęły nabywać firmy CFM, traktując je jako inwestycję strategiczną w czasach niskich stop procentowych. W rezultacie wszystkie niezależne, ogólnoeuropejskie podmioty, takie jak Athlon lub Parcours, zostały przejęte, a podsegment podobnych przedsiębiorstw praktycznie zniknął. Europejski rynek CFM można obecnie podzielić na grupę 5 dużych europejskich dostawców i dużą liczbę krajowych firm, które rzadko zarządzają flotami liczącymi ponad 30 000 samochodów.

WARTOŚĆ W GÓRĘ

Liczne fuzje i przejęcia w celu zwiększania portfela oraz zasięgu geograficznego sprawiły, że liczba CFM-ów, które warto nabyć, znacząco spadła w ciągu ostatniej dekady. Kwoty, jakie trzeba zapłacić za przejęcie aktywów, wzrosły w przybliżeniu dwukrotnie. Weźmy za przykład Alphabet i Daimler Financial Services. Alphabet w 2011 r. przejął ING Car Lease za ok. 700 mln euro. Włączył do swojej floty 240 000 pojazdów. Innymi słowy, Alphabet za każdy z tych pojazdów (czyli de facto za umowę z klientem) zapłacił 2917 euro. Pięć lat później Daimler Financial Services nabył podobną, bo liczącą 250 000 samochodów, flotę, kupując firmę Athlon. Transakcja opiewała na ok. 1,1 mld euro. Cena za każde auto wyniosła więc już 4400 euro. Kolejnym przykładem jest LeasePlan. Volkswagen nabył tę markę wspólnie z innymi inwestorami w 2004 r. Niemiecki koncern zapłacił ok. 1 mld euro za 50% udziałów. W 2015 r. Volkswagen i Bankhaus Metzler sprzedały LeasePlan LP Group B.V. za kwotę 3,7 mld euro. Szacuje się, że koncern otrzymał ok. 2,2 mld euro, czyli prawie dwa razy więcej, niż wydał na zakup udziałów w LeasePlanie dekadę wcześniej. Większość ostatnich przykładów pokazuje, że trend ten się utrzymuje. Na początku 2017 r. Zenith został kupiony przez Bridgepoint Advisers Ltd. za ok. 10 300 euro za samochód (kontrakt).

ŹRÓDŁA UTRZYMANIA

Na czym zarabiają firmy zarządzające flotami? Finansowanie nabywania pojazdów i leasing to jeden z głównych filarów, odpowiadają za 30-35% zysków. Tutaj bardzo istotna jest kwestia prognozowania właściwej wartości rezydualnej pojazdu na końcu umowy. Dzięki temu firmy mogą określić, ile mają wynosić miesięczne płatności, ale też generować zyski z remarketingu pojazdu po zakończeniu umowy. Oprócz finansowania to właśnie remarketing jest drugim co do wielkości najważniejszym czynnikiem odpowiadającym za stały dochód. Około 20% całkowitych zysków jest związanych z procesem przejmowania i zbywania samochodów używanych. Z jednej strony zyski z remarketingu są osiągane, jeśli używany samochód jest sprzedawany po wyższej cenie niż pierwotna prognozowana wartość rezydualna. Z drugiej strony firmy CMF mają skłonność do obciążania swoich klientów rożnymi opłatami karnymi, np. za niewielkie szkody lub przekroczenie pierwotnego zakontraktowanego przebiegu samochodu floty. Zakupy odgrywają znaczącą rolę w działalności CFM. Duża liczba zamówień przekłada się na siłę nabywczą, która pozwala firmom sektora CFM na uzyskiwanie znacznych rabatów od producentów, często wynoszących od 15 do 25%. Chociaż większość tych ulg przekłada się na niższe stawki miesięczne dla klientów, to reszta rabatu jest liczona jako przychód dla CFM. Usługi stanowią ok. 50% całkowitego zysku, ale trzeba tutaj zaznaczyć, że jest on zazwyczaj podzielony na wiele usług. Często firmy zlecają przynajmniej część oferowanych usług wyspecjalizowanym stronom trzecim. W takim przypadku CFM pobiera opłatę manipulacyjną od tych usług, dopisywaną do kontraktu klienta.