24h Le Mans – Wielki pech Kubicy i sukces polskiego zespołu

Nieprawdopodobnego wręcz pecha miała ekipa WRT z Robertem Kubicą w składzie, kiedy na niespełna jedno okrążenie przed metą słynnego dobowego maratonu w Le Mans w samochodzie awarii uległ czujnik przepustnicy. To pozbawiło ją pewnego zwycięstwa w klasie LMP2. Za to polski team Inter Europol Competition z Kubą Śmiechowskim za kierownicą finiszował na znakomitym 5. miejscu w tej kategorii i 10. w klasyfikacji generalnej!

Tomasz Szmandra
Zdjęcia: Inter Europol Competition, WRT, Toyota

Załogę nr 41 w składzie: Robert Kubica, Louis Deletraz i Yifey Ye dzieliło jedynie około 12 km od upragnionej mety i sukcesu, który miał zapoczątkować nowy rozdział w karierze naszego najlepszego kierowcy wyścigowego w historii. Niestety, stało się inaczej, bo wyścigi samochodowe i w ogóle sport motorowy wiążą się także z tak przykrymi niespodziankami. Przekonała się o tym m.in. ekipa Toyoty, która w ostatnich latach jest niepokonana w klasyfikacji generalnej tego prestiżowego wyścigu. W 2016 roku to właśnie członkowie japońskiego zespołu dosłownie płakali, gdy na ostatnim okrążeniu awaria pozbawiła ich niemal pewnego zwycięstwa na rzecz Porsche.

Mimo, że załoga z Kubicą w składzie nie została nawet sklasyfikowana w wyścigu (zgodnie z regulaminem samochód musi przejechać linię mety) belgijska ekipa WRT i tak świętowała wygraną w swoim debiucie we francuskim klasyku. Druga załoga belgijskiego zespołu (nr 31): Robin Frijns, Ferdinand Habsburg i Charles Milesi długo prowadziła w wyścigu, ale problem z podnośnikiem w czasie pit stopów oznaczał spadek za bliźniaczy pojazd kolegów z teamu. Wówczas nikt nie przypuszczał, że finałowe okrążenie odwróci tę kolejność…

„Przegranie wyścigu w taki sposób, w jaki my przegraliśmy, nie jest miłe – ale jest jak jest. Gratulacje dla naszego siostrzanego samochodu i zespołu. Nasz wyścig był pod górkę, mieliśmy parę problemów, ale byliśmy w stanie objąć prowadzenie i później nastąpił ten ostateczny cios. Myślę, że przeżyliśmy prawie wszystko, co Le Mans może przynieść” – tłumaczył wyraźnie zasmucony Kubica.

Na pocieszenie fanów znad Wisły, Polski zespół Inter Europol Competition zajął znakomite piąte miejsce w klasie LMP2! Kuba Śmiechowski, Alex Brundle i Renger van der Zande zostali jednocześnie sklasyfikowani na wysokiej, 10. pozycji w klasyfikacji generalnej, na 61 załóg, które stanęły na starcie wyścigu na Circuit de la Sarthe. Ten doskonały wynik został osiągnięty w zaledwie czwartym starcie zespołu w Mistrzostwach Świata Endurance, czwartym występie samochodem marki Oreca i trzecim starcie w wyścigu 24h Le Mans.

W klasyfikacji generalnej czwarty raz z rzędu triumfowała Toyota, ale po raz pierwszy najlepsza okazała się załoga: Kamui Kobayashi, Mike Conway i José María López.

Po wyścigu powiedzieli:

Kuba Śmiechowski: „Jestem niezwykle dumny z tego, co udało się osiągnąć naszemu zespołowi w ten weekend. Przez całe 24 godziny nie mieliśmy żadnych problemów technicznych, co pokazuje, jak dobrze byliśmy przygotowani i ile wysiłku włożył cały zespół. Poświęciliśmy mnóstwo czasu na przygotowanie, ale warto było. Bardzo dziękuję całemu zespołowi za ten wspaniały wynik”.

Alex Brundle: „Trzeci występ zespołu w Le Mans i finisz w czołowej piątce. Cały zespół i każdy z osobna wykonał niesamowitą pracę. Muszę wymienić tu moich kolegów z załogi, a szczególnie Kubę, który dał z siebie wszystko, gdy było to konieczne i pojechał fantastycznie swoje zmiany. To był strasznie trudny wyścig w zmiennych warunkach. Wspaniale jest widzieć, jak wszyscy są szczęśliwi z osiągniętego wyniku”.

Renger van der Zande: „Jestem bardzo dumny z całego zespołu. Przez cały czas wyścigu nie mieliśmy praktycznie żadnych problemów. Ogromnie się cieszę, że stosunkowo niewielki zespół LMP2 z Polski osiągnął tak znakomity wynik w czołowej piątce w tym wielkim wyścigu. To pokazuje, że nie musisz być wielkim, aby osiągać sukcesy w sporcie motorowym”.

Sascha Fassbender (team manager): „To wspaniały rezultat dla naszego zespołu. Samochód był perfekcyjnie przygotowany i jechał bez problemów przez całe 24 godziny. Wszystkie postoje przebiegły idealnie. Kierowcy spisali się fantastycznie, szczególnie w deszczu w pierwszej fazie wyścigu i nieco później, gdy Kuba imponująco pojechał na mokrym torze na slickach, co potem okazało się bazą znakomitego wyniku. Ogromnie dziękuję wszystkim w zespole. Jestem bardzo szczęśliwy”.

WYNIKI 89. 24 HEURES DU MANS

1. Mike Conway/Kamui Kobayashi/José María López (GB/J/RA) Toyota GR010 Hybrid 371 okr.

2. Sébastien Buemi/Kazuki Nakajima/Brendon Hartley (CH/J/NZ) Toyota GR010 Hybrid -2 okr.

3. André Negrão/Nicolas Lapierre/Matthieu Vaxivière (BR/F/F) Alpine A480-Gibson -4 okr.

4. Pipo Derani/Franck Mailleux/Olivier Pla (BR/F/F) Glickenhaus 007 LMH -4 okr.

5. Ryan Briscoe/Romain Dumas/Richard Westbrook (AUS/F/GB) Glickenhaus 007 LMH -7 okr.

6. Robin Frijns/Ferdinand Habsburg/Charles Milesi (NL/A/F) Oreca 07-Gibson -8 okr.

7. Sean Gelael/Tom Blomqvist/Stoffel Vandoorne (RI/GB/B) Oreca 07-Gibson -8 okr.

8. Julien Canal/Will Stevens/James Allen (F/GB/AUS) Oreca 07-Gibson -9 okr.

9. Wayne Boyd/Alex Lynn/Paul Di Resta (GB) Oreca 07-Gibson -10 okr.

10. Jakub Śmiechowski/Renger van der Zande/Alex Brundle (PL/NL/GB) Oreca 07-Gibson -11 okr. (5. LMP2).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.