[W MAGAZYNIE] KOMPLEMENTARNOŚĆ USŁUG JEST DLA NAS PRIORYTETEM

Prime Car Management jako jeden z liderów rynku CFM świetnie pasował nam jako uzupełnienie całej układanki, stąd nasza decyzja o zakupie tej spółki – mówi w rozmowie z naszą redakcją Paweł Pach, prezes PKO Leasing.

rozmawiał Piotr Mieszkowski

Związek Polskiego Leasingu (ZPL) podał wyniki za pierwsze półrocze. Pokazują one, że po 6 latach intensywnego rozwoju leasing hamuje. Wasze wyniki pokazują co innego. W pierwszej połowie roku zanotowaliście sprzedaż na poziomie 5 mld zł i zwiększyliście wartość udzielonego finansowania o 14% r/r. Skąd tak duże tempo rozwoju PKO Leasing?

Paweł Pach: Złożyło się na to wiele czynników. Pierwszy kwartał br. był dodatkowo napędzany przez umowy zawarte w czwartym kwartale 2018 r. Przedsiębiorcy, wiedząc o zmianach w prawie podatkowym, podpisali bardzo dużą liczbę umów leasingowych obejmujących samochody, szczególnie te o wartości powyżej 150 tys. zł. Samochody wydawaliśmy sukcesywnie w styczniu i lutym br. i był to na pewno czynnik ponadnormatywny dla naszej firmy, jeśli chodzi o pierwsze miesiące tego roku. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że strategia, którą przyjęliśmy w ramach PKO Leasing – współpracy i wspierania biznesu – przyniosła efekty. Naszym celem jest zapewnienie finansowania przedsiębiorcy. Konsekwentnie też korzystamy z tego, że jesteśmy stabilną grupą, dużą i budzącą zaufanie. Wszystkie działania, jakie wykonujemy, mają sens ekonomiczny i dają naszym klientom poczucie bezpieczeństwa. Myślę, że jest to kwestia, która okazała się kluczowa w pierwszym półroczu 2019 r. Jesteśmy z naszych wyników bardzo zadowoleni.

Czy wyniki przejętego niedawno PCM także wpłynęły na ten mocny wynik PKO Leasing?

Na taką konsolidację jest jeszcze za wcześnie. Za pierwsze półrocze 2019 r. pokazywaliśmy wyniki będące efektem naszej pracy jako PKO Leasing. Co warto podkreślić, na rynku osiągnęliśmy dużą, 14-proc. dynamikę wzrostu i jest to pozytywna konsekwencja naszych działań we wszystkich segmentach, jakie finansujemy. W przyszłości będziemy przygotowywać raporty półroczne pokazujące nasze wspólne wyniki, natomiast jest jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. Jestem przekonany, że dobre czasy dla naszej spółki z Gdańska, jeśli chodzi o wynik, wolumeny sprzedaży i liczbę obsługiwanych samochodów, są jeszcze przed nami.

Jak wygląda struktura leasingowanych przez PKO Leasing przedmiotów po pierwszym półroczu?

Dla całego rynku i dla naszej spółki kluczowym leasingowanym aktywem są samochody osobowe. Związek Polskiego Leasingu podał, że rynek pojazdów zmalał o 2,5%, a my w obszarze pojazdów urośliśmy prawie o 16%. Jesteśmy z tej dynamiki bardzo zadowoleni. Dla nas jest to nadal duży procent naszego biznesu i stanowi on ok. 43% całości rynku. Kolejnym ważnym aktywem są maszyny i urządzenia. Stanowią one ważną część składową naszego portfela i zanotowały ponad 20-proc. dynamikę rynku rok do roku. Ten segment jest szczególnie ważny dla gospodarki, bo generuje PKB, a tym samym wzmacnia siłę polskiego biznesu. Naszym zadaniem jest budowanie stabilnej pozycji rynkowej również w drugim półroczu. Będzie ono na pewno trudniejsze od minionego, ciekawi mnie zatem, jak na te wyzwania, które stoją przed rynkiem, zareaguje cała branża. O PKO Leasing jestem spokojny, ponieważ nasze wyniki po pierwszych 6 miesiącach nastrajają pozytywnie, jeśli chodzi o perspektywy.

Rynek leasingu zmienia się także pod kątem przepisów prawnych. Na początku roku weszły zmiany w opodatkowaniu leasingowanych aut. Czy bardzo to zmieniło reguły gry w branży leasingowej?

W PKO Leasing nie widzę takiego wpływu. Zmiany przepisów dotyczyły samochodów o wartości powyżej 150 tys. zł. Przedsiębiorcy podchodzą do spraw podatkowych z dużą uwagą i szukają rozwiązań korzystnych dla swoich firm. Z tego powodu część z nich zdecydowała się w ubiegłym roku przyspieszyć podpisanie umów leasingu obejmujących właśnie takie pojazdy. Należy jednak podkreślić, że duża część biznesu, który wypracowaliśmy jako branża leasingowa, to były samochody poniżej wartości 150 tys. zł. Zatem główny strumień biznesu leasingowego będzie powstawał tak jak do tej pory. Rzeczywiście, każda zmiana przepisów podatkowych, kwestii norm emisji spalin czy tachografów wpływa na popyt w danym okresie. Natomiast przy skali naszego biznesu jesteśmy relatywnie odporni na takie zmiany. Jest on tak stabilny i prowadzony tak konsekwentnie, że tego typu zmiany nie powodują perturbacji ani w naszym wyniku, ani w naszej strukturze udziału rynkowego. Chociaż z dużą satysfakcją przyjąłem informację, że po pierwszym półroczu 2019 r. mamy 13% udziału rynkowego, podczas gdy na koniec ubiegłego roku mieliśmy 11%. To jest bardzo dobra informacja.

Skoro już jesteśmy przy prawie – czy spodziewa się Pan w najbliższym czasie jakichś zmian prawnych w branży leasingowej? A może uważa Pan, że rynek ten potrzebuje zmian?

Gdybym mógł zmienić prawo, to stawiałbym na budowę fundamentu na przyszłe lata dla całej branży. Myślę o stale obecnym wymogu zachowania przy zawieraniu umowy leasingu formy pisemnej pod rygorem nieważności. To rozwiązanie istotnie wiąże nam ręce, jeśli chodzi o nowe technologie i digitalizację. Polskie firmy finansowe są znane z najnowocześniejszych rozwiązań w Europie, a nawet na świecie. Nie trzeba daleko szukać – aplikacja IKO zdobywa nagrody światowe, a Grupa Kapitałowa PKO Banku Polskiego potrafi powadzić naprawdę skomplikowane procesy w digitalu od początku do końca. W branży leasingowej z punktu widzenia litery prawa jest to niemożliwe, bo gdzieś musi się pojawić forma drukowana dokumentu oraz podpis złożony przez klienta.

Niedawno PKO Leasing udało się przejąć spółkę giełdową Prime Car Management. Nie było jednak łatwo, jak wieść niesie, i walka była zacięta. Dlaczego tak bardzo Wam zależało na tym przejęciu?

Z mojej perspektywy wcale nie było tak trudno i wcale nie tak długo. Miałem przyjemność dołączyć do zespołu PKO Leasing w marcu br., czyli już de facto po pierwszym wezwaniu. Mam więc w pamięci drugie wezwanie, moim zdaniem bardzo dobrze przygotowane przez Zespół Ekspertów Grupy Kapitałowej PKO Banku Polskiego. Wezwaliśmy do zapisów na akcje PCM drugi raz i proces przebiegł bardzo sprawnie. Natomiast gdy patrzymy w szerszej perspektywie, to rzeczywiście ten zakup trwał długo i zwrotów akcji było wiele. Jesteśmy zadowoleni, że proces udało się tak sprawnie przeprowadzić. Wymagało to od nas większego wysiłku, ale dowiedliśmy, że potrafimy sprostać trudnym zadaniom, jeśli zajdzie taka konieczność. Nie brakuje nam determinacji. Patrząc na spółkę PCM, byliśmy zdecydowani, aby ją kupić, ponieważ pasuje do całej filozofii prowadzenia biznesu leasingowego w ramach największej grupy bankowej w Polsce. Ta determinacja wypływała z naszego przekonania i rachunku ekonomicznego.

Co Wam daje to przejęcie i w jakim zakresie się wzmacniacie i uzupełniacie?

Do przejęcia PCM nasza firma była dokładnie przystosowana głównie w dwóch aspektach. Po pierwsze świetnie sobie radziliśmy i radzimy w sprzedaży leasingu przez kanał bankowy. Pewnie jesteśmy trendsetterem, jeśli chodzi o model sprzedaży z siecią bankową. Po drugie po zakupie Raiffeisen Leasing mieliśmy bardzo dużą eskpozycję naszej sieci sprzedaży w punktach sprzedaży czy to dilerów, czy firm sprzedających maszyny. Te dwa modele świetnie się uzupełniały, mieliśmy bardzo dobrze rozwinięte kanały bankowy i zewnętrzny. Brakowało jednego elementu, który stanowiłby o tym, że firma leasingowa jest kompletna – wynajmu długoterminowego. Widzimy, że jest to produkt, który będzie się rozwijał, bo wynika to ze zmiany zachowań klientów, dlatego PCM stanowi świetne uzupełnienie całej struktury PKO Leasing i stąd nasza decyzja o zakupie.

Jakie macie plany wobec PCM? Czy będzie to cięcie kosztów i konsolidacja firm? Czy utrzymacie markę Masterlease?

Marka Masterlease będzie obecna na rynku, nie zamierzamy z niej rezygnować. To spółka rozpoznawalna i mająca ugruntowaną renomę wśród klientów korzystających z wynajmu długoterminowego. W PCM jest też kilka innych marek, które są już mocno wypromowane, jak MasterRent24 czy Master1.pl i one też będą nadal obecne na rynku. Zarząd, który dzisiaj odpowiada za PCM, rozwija je i wspólnie z nami prowadzi politykę kontynuacji. To właśnie PCM jest źródłem najlepszych informacji na temat wynajmu długoterminowego samochodów. Know-how posiadany przez PCM dotyczący m.in. wynajmu długoterminowego oraz wiedza jego zespołu wzmocniły Grupę Kapitałową PKO Banku Polskiego. Zarząd PCM pracuje nad rozwojem firmy, natomiast my będziemy to konsolidować na poziomie grupy kapitałowej PKO Leasing. Nie przenosimy biznesu do Warszawy, naturalne jest dla nas, że mamy część biznesu, który prowadzimy w Trójmieście.

Czy obecna oferta firm będących częściami spółki PCM jest konkurencyjna wobec oferty PKO Leasing?

Konkurencją dla nas jako PKO Leasing jest głównie wynajem długoterminowy. Na chwilę obecną nie widzę jednak wspólnych baz, gdzie się spotykamy z konkurencyjną ofertą. To klienci zyskują dzięki temu, że mają dostęp do szerszej oferty w ramach Grupy PKO Leasing czy całego PCM. Nasi klienci zyskują kompetencje PCM, który jest ekspertem w budowaniu produktów dla klienta korporacyjnego. Klienci Grupy Kapitałowej PKO Banku Polskiego dostają zatem produkt na najwyższym poziomie, natomiast PCM dostaje stabilność finansową i nowe możliwości sprzedażowe.

Czy Grupa PKO Leasing planuje kolejne przejęcia w branży?

Przyglądamy się temu rynkowi bardzo pragmatycznie. Nie jesteśmy w żaden sposób zmuszeni do kolejnych akwizycji. Wszystko jest przemyślaną polityką, prowadzoną w ramach PKO Leasing i Grupy Kapitałowej PKO Banku Polskiego. Otwarcie mogę powiedzieć, że nie prowadzimy obecnie żadnej analizy związanej z potencjalnym przejęciem firmy leasingowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.