[W MAGAZYNIE] Odnaleźć się w nowym świecie

Jednym z głównych zadań centrali w Warszawie jest poprawa pozycji marki Nissan na polskim rynku poprzez lepsze zrozumienie potrzeb klientów i efektywniejszą współpracę z siecią dilerską – tłumaczy w rozmowie z naszą redakcją Tomasz Latała-Golisz, dyrektor zarządzający Nissan Sales Central & Eastern Europe.

Menadżer Floty: Na początek chciałbym zapytać o pierwszą rocznicę oddziału regionalnego. Ponad rok temu Nissan Sales Central & Eastern Europe przeniósł się z Budapesztu do Warszawy. Ale to chyba nie jedyny element restrukturyzacji?

Tomasz Latała-Golisz: W październiku 2019 roku przeszliśmy reorganizację naszego oddziału. Poprzednio region CEE składał się z pięciu krajów: Czech, Słowacji, Węgier, Ukrainy i Polski z centralą w Budapeszcie. Po tym, jak w trzech pierwszych krajach przedstawicielstwo marki zostało sprzedane niezależnemu importerowi, w regionie pozostały dwa duże państwa: Polska (38 mln mieszkańców) i Ukraina (43 mln), które są także największymi rynkami samochodowymi w tej części Europy. Centrala została przeniesiona do Warszawy, a jednym z głównych zadań naszego regionu stała się poprawa pozycji marki na rynku dzięki lepszemu zrozumieniu potrzeb klientów oraz efektywniejszej współpracy z siecią dilerską. W Polsce zatrudniliśmy dodatkowo ok. 30 osób, ale struktury centrali bazują na dotychczasowych, doświadczonych pracownikach. Po ponad roku widać, że jesteśmy na dobrej drodze, aby pozycja marki Nissan systematycznie się poprawiała.

Nissan ma bogate doświadczenie w zakresie bezemisyjnych pojazdów. Jak wyglądają Pana prognozy dotyczące rozwoju elektromobilności w Polsce?

Faktycznie Nissan ma duże doświadczenie, jeżeli chodzi o elektromobilność. Model Leaf oferowany jest na światowych rynkach od 10 lat, natomiast w Europie można go kupować od 2013 r. Do tej pory sprzedaliśmy pół miliona tych samochodów, więc mamy dość duże doświadczenie, nie tylko jeśli chodzi o kontakty z klientami, którzy są użytkownikami Nissanów Leaf, ale także z pojazdami, które nie są już eksploatowane. Jako przykład mogę podać wyposażenie stadionu Johan Cruijff Arena w Amsterdamie, gdzie z baterii samochodów wycofanych z eksploatacji stworzono największy na świecie system magazynowania energii.

Jeżeli chodzi o prognozy, to w ubiegłym roku sprzedaż samochodów elektrycznych wzrosła niemal dwukrotnie względem poprzedniego roku. Natomiast nie ma co ukrywać, że udział elektrycznych aut w polskim rynku jest wciąż znacznie mniejszy niż w większości krajów Europy i wynosi zaledwie ok. 1%. Na tym tle nieźle wypada Nissan, którego bezemisyjne modele stanowią 6,5% całkowitej sprzedaży marki. Warto jednak podkreślić, że segment samochodów elektrycznych jest jedynym, który systematycznie rośnie, podczas gdy rynek pozostałych pojazdów wyraźnie maleje. Uważam, że segment aut elektrycznych będzie nadal rósł, choćby dlatego, że oferta pojazdów elektrycznych i zelektryfikowanych różnych producentów wciąż rośnie, rośnie świadomość klientów, pomóc też może zapowiadane wsparcie rządu. Oprócz tego, jak pokazują sondaże, użytkownicy samochodów elektrycznych są zdecydowanie bardziej zadowoleni ze swoich pojazdów niż kierowcy aut spalinowych. Dobrym prognostykiem są także opinie Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych, którego prognozy dotyczące rynku bezemisyjnych pojazdów w Polsce są coraz bardziej obiecujące.

Wróćmy do Nissana w Polsce. Chciałbym zapytać o kontrakt z InPostem, który używa elektrycznych furgonów tej marki.

Rzeczywiście, w 2020 roku dostarczyliśmy firmie InPost, która jest jedną z najbardziej dynamicznie rozwijających się firm kurierskich w Polsce, 40 elektrycznych furgonów e-NV200, w tym 30 w powiększonej wersji XL Voltia oraz 10 standardowych. Korzystają z nich kurierzy w Warszawie, Krakowie i we Wrocławiu. InPost ma plan rozszerzenia floty swoich samochodów, więc mamy nadzieję na dalszą współpracę. Ale to nie jedyna tego typu transakcja Nissana. W 2019 roku dostawcze e-NV200 dostarczyliśmy również Poczcie Polskiej. Jak widać, segment firm kurierskich rozwija się bardzo dynamicznie i bardzo nas cieszy, że dostrzegają one potrzebę pójścia w kierunku elektromobilności.

Na początku wspomnieliśmy o rocznicy oddziału Nissana w Warszawie, ale okrągły jubileusz 10-lecia obchodzą także modele Leaf i Juke. Jaką rolę odgrywały i nadal odgrywają te dwa modele w ofercie Nissana?

O modelu Leaf już wspominaliśmy. Warto jednak dodać, że był to pierwszy w 100% elektryczny samochód produkowany na masową skalę, a do dziś powstało już ponad pół miliona egzemplarzy. Był to też pierwszy model elektryczny, który zdobył tytuł Europejskiego Samochodu Roku w 47-letniej historii tego konkursu. Obecnie, aby zapewnić komfortowe użytkowanie tych pojazdów, Nissan oferuje przedłużoną do 8 lat (lub 160 tys. przebiegu) gwarancję na pojemność akumulatora tego rodzinnego modelu.

Z kolei podczas wprowadzania na rynek modelu Juke, także 10 lat temu, byliśmy prekursorami segmentu B-SUV, czyli małych miejskich SUV-ów. Auto cechował charakterystyczny, wręcz kontrowersyjny design, który jednak spodobał się klientom, bo na europejskich rynkach sprzedano już ponad 1,5 mln egz. tego modelu. Przed rokiem zadebiutowała druga generacja Juke’a, który może nie jest już tak kontrowersyjny, ale zachował swój oryginalny, nieprzeciętny styl i – tak jak poprzednik – daje dużą przyjemność z jazdy. Jest także pełen nowoczesnych technologii i opcji łączności, zgodnie z potrzebami współczesnych klientów.

Wróćmy może jeszcze na chwilę do elektromobilności. Interesują nas plany Nissana, jeżeli chodzi o elektryfikację pozostałych modeli. Czy np. nowy Qashqai będzie oferowany także z napędem elektrycznym lub hybrydowym plug-in?

Jeżeli chodzi o gamę produktową, to w 2020 roku ogłoszono plan marki pod hasłem Nissan Next, który m.in. stanowi zapowiedź przeniesienia doświadczeń zdobytych przy Leaf-ie na kolejne modele podczas procesu elektryfikacji gamy. Pierwszym zwiastunem tych zapowiedzi był pokaz modelu Ariya – nowego crossovera coupé z napędem w pełni elektrycznym. Auto zadebiutuje na rynku pod koniec 2021 roku, natomiast klienci będą mieli możliwość zamawiania tego samochodu już od początku roku. Także w 2021 roku wprowadzamy na rynek nowy model Qashqai, trzecią generację bestsellerowego kompaktowego crossovera, który będzie dostępny z tzw. miękką hybrydą, a w kolejnym roku pojawi się wersja z napędem e-Power, czyli technologią, w której silnik elektryczny napędza koła samochodu, a silnik spalinowy doładowuje akumulator trakcyjny. Ta wersja jest już oferowana w Japonii, gdzie znakomicie się sprzedaje, zyskując bardzo pozytywne opinie klientów, m.in. ze względu na wyjątkową przyjemność z jazdy. Chciałbym jeszcze dodać, że w ramach strategii Nissan Next już w 2023 r. 50% modeli naszej marki w Europie zostanie zelektryfikowanych.

Proszę powiedzieć, jaką ofertę finansową przygotował Nissan dla klientów flotowych?

Dla klientów flotowych, zwłaszcza tych małych i średnich, mamy ofertę leasingową, przygotowaną wspólnie z RCI Leasing Polska, która obejmuje przede wszystkim modele cieszące się największym zainteresowaniem klientów instytucjonalnych, czyli Qashqai i X-Trail. Natomiast od listopada oferujemy także formę wynajmu długoterminowego, przygotowaną wspólnie z firmą Masterlease z zerową wpłatą własną, serwisem pogwarancyjnym i ubezpieczeniem w cenie. W tej ofercie mamy również Juke’a i Leaf-a.

Za nami niewiarygodnie trudny i dziwny zarazem rok. Jakie plany ma Nissan w Polsce na 2021 rok? 

Częściowo już o tym wspominaliśmy, ale warto podkreślić, że w 2021 roku bardzo ważnym dla nas wydarzeniem będzie premiera nowego Qashqaia – modelu, który do tej pory cieszył się bardzo dużym powodzeniem na rynku. Auto pojawi się w polskich salonach w II kwartale roku. Kolejną ważną premierą będzie model Ariya, na który od początku roku będzie można składać zamówienia. Oprócz tego chcemy nadal intensywnie pracować nad kontaktami z naszymi dilerami i klientami, tak aby spełnić ich oczekiwania, szczególnie w sytuacji, kiedy część procesów handlowych przenosi się do internetu. Musimy pamiętać, że tylko te marki, którym uda się odnaleźć w tym nowym świecie, będą wygrane.

Rozmawiał: Tomasz Szmandra

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *