VW Passat to samochód produkowany od ponad 50 lat, dla wielu synonim niemieckiej jakości, komfortu i prestiżu, jak również funkcjonalności i uniwersalności. Tym razem testowałam, jak w warunkach podróżowania po Polsce sprawdza się wersja benzynowa.
Volkswagen proponuje tylko jedną wersję – kombi, przez producenta nazywaną Variant. Do wyboru jest 8 wersji silnikowych, w tym hybrydy. Wyposażenie to z kolei 6 pakietów. Skrzynia biegów? Tylko jedna możliwość – DSG. Przyglądając się bliżej, mogę powiedzieć, że po prostu pozostawiono to, co dobre. Co najważniejsze, udało się nie zepsuć dobrego samochodu. Czyli mam dobry punkt wyjścia do testów – co zrobiono lepiej, niż w poprzednim modelu?
Elegancja czy ekstrawagancja?
Passat dziewiątej generacji urósł w stosunku do poprzednika: jest dłuższy o 15 cm, zwiększono też rozstaw osi o 5 cm. Sylwetka samochodu wygląda proporcjonalnie, jest elegancka i ponadczasowa, bez jakichkolwiek ekstrawagancji. Można śmiało powiedzieć, że nowy Passat nie rzuca się w oczy ani nie budzi kontrowersji swoim wyglądem. Stylistycznie wykazuje wiele podobieństw do najnowszego modelu Golfa jak również do modeli elektrycznych. Moim zdaniem na pochwałę zasługuje fakt, że projektanci Volkswagena nie poddali się wszechobecnemu trendowi jazdy niemal na samych obręczach kół i felgi Passata mają rozsądny rozmiar od 16 do 19 cali, co przekłada się między innymi na umiarkowane ceny opon i dobre tłumienie nierówności.

Wewnątrz zastosowano wysokiej jakości materiały, alcantarę, duży ekran centralny, jednak to wszystko z rozsądkiem i umiarem, bez zbędnego przepychu. Przednie fotele posiadają nawet funkcję masażu, jednak zaskoczeniem jest, że zabrakło pełnej regulacji elektrycznej. Wnętrze jest zdecydowanie przestronniejsze niż w poprzednim modelu. Zarówno z przodu jak i z tyłu nawet wysocy pasażerowie nie będą narzekać na brak miejsca. Ergonomia obsługi jest na wysokim poziomie, chociaż kilka elementów wymaga przyzwyczajenia. Sterowanie skrzynią biegów przeniesiono na prawą dźwignię przy kierownicy – podobnie jak w modelach elektrycznych, natomiast w lewej dźwigni skumulowano dotychczasowe funkcje wraz z obsługą wycieraczek. Niestety, wszystkie funkcje wraz z klimatyzacją i obsługą systemu audio są sterowane wyłącznie dotykowo – brak przycisków fizycznych. Brak także fizycznego przycisku do wyłączenia funkcji start-stop. Intuicyjność interfejsu obsługowego nie jest na najwyższym poziomie i wymaga on przyzwyczajenia.
700 litrów praktyczności w bagażniku
Wielkość nadwozia przekłada się również na przestronność bagażnika. Mamy do dyspozycji niemal 700 litrów w postaci foremnego prostokąta, z solidnymi zaczepami, haczykami i solidną płytą podłogi, pod którą umieszczono najlepszą niespodziankę – pełnowymiarowe koło zapasowe, co prawda opcjonalne, ale cały czas dostępne. Dlaczego to podkreślam? Bo zestaw naprawczy w wielu sytuacjach nie sprawdza się i nie umożliwia bezproblemowego kontynuowania podróży. Służy jedynie do tymczasowego uszczelnienia niewielkich uszkodzeń opony, a nie każdy kierowca może sobie pozwolić na poszukiwanie serwisu opon i związaną z tym stratę czasu. Miłą niespodzianką jest elektrycznie odsuwana roleta bagażnika, działająca razem z otwarciem pokrywy bagażnika. Bardzo funkcjonalne i wygodne rozwiązanie, tym bardziej, że w żaden sposób nie utrudniające samego demontażu rolety.

Bez zaskoczeń, czyli jak jeździ Passat
W Passacie producent trzyma się dobrych, sprawdzonych rozwiązań i chwała mu za to! Testowana przeze mnie wersja to silnik benzynowy 2.0 TSI o mocy 204 KM, który zapewnia dobrą dynamikę przy rozsądnym zapotrzebowaniu na paliwo. Podczas jazdy drogami krajowymi można spodziewać się spalania na poziomie 6,5 l/100 km, na autostradzie około 7,5 l/100 km, a w mieście do 9,5 l/100 km. Przy pojemności zbiornika paliwa wynoszącej 66 litrów praktyczny zasięg wynosi około 800 km.
Układ kierowniczy i zawieszenie: Passat stawia na kontrolę
W porównaniu do poprzednich generacji, znacznie poprawiono zawieszenie i układ kierowniczy. Już w standardowej wersji nowy Passat prowadzi się lepiej i jest bardziej komfortowy, a do wyboru mamy jeszcze pakiet „zawieszenie na złe drogi” lub zawieszenie adaptacyjne DCC Pro z dynamicznym układem kierowniczym. Zawieszenie na złe drogi to większy prześwit oraz mocniejsze sprężyny, amortyzatory i stabilizatory. Z kolei w zawieszeniu DCC Pro zastosowano elektronicznie sterowane amortyzatory dwukierunkowe z podwójnymi zaworami, automatycznie dostosowujące swoją pracę do stylu jazdy i rodzaju nawierzchni, co zapewnia jeszcze większy komfort i pewność prowadzenia. Układ kierowniczy pracuje progresywnie, raczej dość sztywno i bezpośrednio. Daje to dobre wyczucie samochodu.

Konserwatywna siła w czasach SUV-owego szaleństwa
Aktualnie oferowany Passat to esencja najlepszych rozwiązań tego modelu, wzbogacona o kilka praktycznych i funkcjonalnych nowości. Na podkreślenie zasługuje pozostawienie w ofercie wysokoprężnych jednostek napędowych. Passat wydaje się być idealnym samochodem flotowym segmentu D, dopracowanym dzięki wieloletniemu doświadczeniu i konsekwencji. Większość producentów zaniedbała ten segment, stawiając sobie za punkt honoru posiadanie w ofercie SUV-a lub obecnie nawet kilku modeli SUV-ów, a Volkswagen skutecznie zajął Passatem B9 z góry upatrzoną pozycję, sukcesywnie uzupełniając wersje silnikowe i wyposażeniowe.
*Dziękuję za umożliwienie testu Mariuszowi Sawickiemu, doradcy klienta biznesowego – Dział Sprzedaży Flotowej w firmie Krotoski.
Tekst i zdjęcia: Luba Kurek

Luba Kurek
Od wielu lat związana z motoryzacją, motorsportem i zarządzaniem flotami samochodowymi. Kierownik Administracji, Fleet Manager w PHZ Baltona S.A. Członek zarządu Stowarzyszenia Kierowników Flot Samochodowych. Autorka wielu artykułów w pismach branżowych oraz uważny obserwator i komentator otaczającej nas rzeczywistości motoryzacyjnej.
https://www.facebook.com/profile.php?id=100071179053191&sk=about&locale=pl_PL
https://www.linkedin.com/in/luba-kurek-34bbb31b8/










