[TEST] Suzuki Swift Sport. Szybki i zwinny

Suzuki Swift w wersji Sport bez problemu odróżnimy od innych modeli tej marki. Testowany przez naszą redakcję egzemplarz zwraca uwagę m.in. wyjątkowym kolorem o wdzięcznej nazwie Champion Yellow oraz sportowymi detalami.

Jolanta Stypułkowska

Sportowy model Swifta to niewątpliwie auto z charakterem, które odmłodzi wizerunek marki. Wygląda zadziornie – wyposażono go w nowy zderzak przedni, zmodyfikowaną osłonę chłodnicy o strukturze plastra miodu i zderzak tylny z nakładką w kształcie aerodynamicznego dyfuzora. Ponadto mamy tu spojlery progowe, spojler dachowy, dwie duże końcówki układu wydechowego i 17-calowe felgi. Całość prezentuje się naprawdę atrakcyjnie, szczególnie z kanarkowym kolorem lakieru, nawiązującym do startów Suzuki w serii JWRC (Junior Rally World Championship), i czarnymi dodatkami. Najnowszy Swift Sport dostępny jest wyłącznie wersji 5-drzwiowej, ale dzięki ukryciu tylnej klamki w słupku, projektantom udało się zachować dynamiczną linię boczną.

Sportowy duch

Mimo, że we wnętrzu Swifta Sport przeważa twardy plastik, to siedząc za kierownicą, czujemy się bardzo dobrze. Są tu ciekawie zaprojektowane, stylizowane na sportowe, wskaźniki w tubach, czerwona tarcza obrotomierza i inne czerwone akcenty, np. listwy czy spłaszczona, kierownica obszyta skórą z czerwonym szwem (choć mogłaby być nieco grubsza), aluminiowe nakładki na pedały. Aluminiowa mogłaby być też gałka dźwigni zmiany biegów. Podobnie jak w poprzedniej generacji, podstawowym sportowym elementem wnętrza są fotele kubełkowe, dobrze trzymające ciało szczególnie podczas szybkiego pokonywania zakrętów i całkiem wygodne nawet przy dłuższej podróży. Tęższe osoby mogą jednak trochę narzekać, że są zbyt wąskie. W tej wersji fotele mają zintegrowane zagłówki i jest na nich wyszyty charakterystyczny czerwony napis Sport. Pojemność bagażnika przy podniesionych oparciach tylnej kanapy to 265 l – niezbyt dużo, ale w przypadku tego małego przedstawiciela segmentu B raczej wystarczy.

Mały, ale bezpieczny

W wyposażeniu podstawowym Swifta Sport znajdują się elementy, takie jak: automatyczna klimatyzacja, system multimedialny z kamerą cofania i nawigacją 3D, tempomat adaptacyjny, podgrzewane fotele przednie, reflektory (mijania i drogowe) i światła do jazdy dziennej LED. Suzuki wyposażyło też w standardzie nową wersję Sport w wiele systemów bezpieczeństwa. Są to m.in. Hill Hold Control (wspomaganie ruszania na wzniesieniu), bezpieczny pedał hamulca i sprzęgła (zapadające się w przypadku zderzenia czołowego), system Engine Auto Stop Start, Dual Sensor Brake Support (układ reagowania przedkolizyjnego z kamerą monoskopową i czujnikiem laserowym), Lane Departure Prevention (alarm przekroczenia linii pasa ruchu), Lane Departure Warning (alarm opuszczenia pasa ruchu).

140 KM pod maską

W porównaniu z poprzednim modelem masa własna wersji Sport została zmniejszona o 80 kg – obecnie auto waży jedynie 975 kg. W najnowszym Swifcie Sport konstruktorzy zrezygnowali z silnika wolnossącego i zastosowali turbodoładowaną jednostkę 1.4 BoosterJet o mocy maksymalnej 140 KM oraz momencie obrotowym 230 Nm, dostępnym już od 2500 obr./min. System bezpośredniego wtrysku korzysta z 7-otworowych dysz wtryskiwaczy, które podają paliwo pod zwiększonym ciśnieniem oraz zapewniają jego wysoką atomizację. Dzięki temu wydajność jednostki napędowej jest większa, a spaliny są lepiej oczyszczone. Układ turbodoładowania w standardowych warunkach ma domyślnie zamknięty zawór regulacji ciśnienia, zapewniając błyskawiczną reakcję na działania kierowcy podczas normalnej jazdy. Otwiera się natomiast podczas powolnej jazdy, aby zminimalizować zużycie paliwa. Silnik ten połączony został z 6-biegową, manualną skrzynią biegów.

Jak jeździ?

Wrażenia z jazdy są pozytywne, mimo że katalogowe osiągi auta nie zachwycają – według danych producenta od 0 do 100 km/h przyspiesza w 8,1 s. Swift w wersji Sport nadrabia za to na zakrętach dzięki lekkości, zwinności i w praktyce okazuje się, że jest dynamiczny. Układ kierowniczy jest dość precyzyjny, a skrzynia biegów ma krótkie przełożenia. Auto jest stabilnie, jednak w przypadku tego sportowego modelu konstruktorzy mogli pomyśleć o trochę sztywniejszym zawieszeniu, nawet kosztem komfortu. Osobom oczekującym dużej dawki adrenaliny za kierownicą może przeszkadzać nieco, że Sport jest „zbyt grzeczny”, zbyt komfortowy, a przy tym nie ma rasowego brzmienia silnika. Niewielka masa pojazdu przekłada się m.in. na dość niskie zużycie paliwa – w trasie można zejść poniżej 7 l /100 km (średnie zużycie paliwa według danych producenta to 5,6 l/100 km), natomiast w zatłoczonym mieście będzie to około 8 l/100 km. Suzuki Swift Sport, oprócz tego, że cieszy oko, przyciąga spojrzenia i potrafi dostarczać emocji, jest więc dość oszczędny i doskonale nadaje się także do użytkowania na co dzień. Cena nowego Swifta może wydawać się dość wysoka – od 79 900 zł. Jeśli jednak zależy nam na oryginalnym hot hatchu, dającym dużo przyjemności z jazdy, ale jednocześnie komfortowym i ekonomicznym, to niewątpliwie warto wziąć pod uwagę ten sportowy miejski samochód.

Galeria

Wideo

Menadżer Floty: Szkolenie Hybrydowa Flota - Czy to się opłaca?
!! Wyprzedzamy nowotwór
Menadżer Floty w Genewie - TOYOTA
Menadżer Floty w Genewie - LEXUS
  •  image
  •  image
  •  image
  •  image
[Pierwsza jazda] Test Infiniti Q30
[Fotorelacja] Motor Show 2016

Aktualności