reklama

[TEST] Seat Leon FR – starzejąc się z wdziękiem

Są samochody, których stylistyka jest ponad czasowa. Takim przykładem jest SEAT Leon. Towarzyszy nam już od ponad siedmiu lat i cały czas jest na designerskim topie. Bez wątpienia ten projekt jeszcze długo może być kontynuowany. Jednak czy w dobie projektowych popisów i czasach dominacji elektroniki ma on jeszcze szanse na przetrwanie?

Tekst i zdjęcia: Maciej Gis

Spotkanie z SEAT-em Leonem to zawsze miła chwila. Jest to samochód dopracowany pod wieloma względami. W końcu jest to produkt ze stajni Grupy Volkswagena, która wie jak robić dobre i ponadczasowe samochody. Najlepszym tego przykładem jest właśnie Leon. Jego linia stylistyczna praktycznie się nie starzeje.  Cały czas może on konkurować z każdym przedstawicielem swojego segmentu. Co więcej, nie jest wcale pewne, czy nowoczesny rywal nie okaże się być mniej designerski od naszego hiszpańskiego bohatera. Udana linia stylistyczna zaowocowała rozprzestrzenieniem się tego stylu na inne auta. W końcu podobieństwa można zobaczyć zarówno w corssoverze Ateca, małej Ibizie, czy Aronie. Wszystkie te auta czerpią garściami od swojego brata.

Niestety, wszystko co dobre kiedyś musi się skończyć. Do tego zaliczają się również lata świetlności Leona. Choć ostatni mały lifting dodał mu nieco ikry, to jest to tylko półśrodek. Nie mówię tutaj o starzejącej się stylistyce, bo jak wcześniej stwierdziłem jest ona ponad czasowa. Swój wiek zdradza wnętrze.

Poprawność to za mało

To jest najsłabsze ogniwo Leona. Deska rozdzielcza może być jeszcze używana przez lata, ponieważ jej poprawność jest tak duża, że aż nie pasuje do sportowego stylu auta. Ta zachowawczość może dla wielu być zaletą, ale moim zdaniem powinna wzbudzać więcej emocji. Deskę rozdzielczą wyposażono jednak w nowoczesne elementy. Najlepszym tego przykładem jest zmieniony system Infotaitment, czy cyfrowa tablica rozdzielcza. Do Leona przesiadłem się prosto z Golfa. To doświadczenie pokazało, jak duże są różnice pomiędzy markami w tej samej grupie. Przede wszystkim rozdzielczość ekranu centralnego w Volkswagenie jest wyższa. Kolejną kwestią jest sama tablica rozdzielcza. W Golfie jest ona większa i przez to czytelniejsza. W Leonie bez problemu można było ją jeszcze lepiej rozwiązać i wygospodarować nieco więcej miejsca na sam ekran. Wtedy nie miałoby się wrażenia, że jest ona wciśnięta tam na siłę.

Przechodząc do kolejnej kwestii, trzeba nadmienić, że niemiecki brat jest też lepiej wykończony. SEAT przez swoją metrykę, zaczyna nieco odstawać pod względem wykończenia wnętrza i użytych materiałów. Choć nie można im wiele zarzucić, to przydałoby się nieco je odświeżyć i sprawić, aby ten hiszpański torreador po raz kolejny pokazał na co go stać.

Nie można za to zarzucić Leonowi praktyczności. We wnętrzu jest sporo miejsca – przede wszystkim z przodu – i nie można narzekać na brak praktycznych rozwiązań, no może poza za blisko umieszczonymi „cupholderami”, przez co dwa napoje z restauracji z żółtym logo albo nie są w stanie stanąć obok siebie. Warto też wspomnieć, że Leon ma stosunkowo przestronny bagażnik – 380 litrów.

Z dobrym sercem

W testowanym modelu Leona pod maską pracował 2-litrowy silnik benzynowy o mocy 190 KM. Jest to stosunkowo nowa jednostka napędowa w grupie Volkswagena. Trzeba przyznać, że jest ona dobrze skrojona dla tego auta. Auto jest dynamiczne i przyspiesza od 0 do 100 km/h w 7,2 sekundy. Prędkość maksymalną określono na 215 km/h.

Dużym udogodnieniem w przypadku tej odmiany jest 7-biegowa skrzynia biegów. Jej praca może nie jest idealna – w testowej odmianie dochodziło od czasu do czasu do szarpnięć, a w trybie „S” zmiana przełożeń następowała zbyt gwałtownie – ale za to jej zestopniowanie jest odpowiednie. Dzięki temu można podróżować z większymi prędkością nie przejmując się wyciem silnika, czy dużym zużyciem paliwa.

Mówiąc o zużyciu paliwa, trzeba przyznać, że Leon pod tym względem jest dobrym przykładem, jak można zbudować auto, które jest dynamiczne i stosunkowo oszczędne jednoczesnie. W trasie trzeba się postarać, aby osiągnąć wyniki powyżej 10 l/100 km. Przy spokojnej jeździe można osiągnąć wartości nawet w granicach 6 litrów na 100 km.  W mieście trzeba liczyć się z wartościami około 8–8,5 l/100 km. Tym samym są to akceptowalne wartości, które z pewnością wielu się spodobają.

Leon dobrze się też prowadzi. Producent w układzie napędowym zastosował elektroniczną „szperę” XDS. Zawieszenie to niezły kompromis pomiędzy komfortową amortyzacją nierówności, a sportowym prowadzeniem. Do życzenia pozostawia nieco układ kierowniczy. Jest on w miarę precyzyjny, ale przy dynamicznej jeździe przydałaby się większa precyzja. Mimo to jest to jeden z lepszych układów w klasie.

Koszty

Podstawowy Leon to wydatek 61 600 zł. W tej cenie otrzymujemy auto z silnikiem 1.0 EcoTSI o mocy 85 KM z systemem Start&Stop, w wersji wyposażenia Reference. Odmiana 2-litrowa, którą miałem okazję testować, dostępna jest tylko i wyłącznie w wariancie wyposażenia FR. Jej cena w cenniku startuje od 108 500 zł. Szukającym okazji podpowiem, że SEAT obniżył ją teraz do 104 500 zł.

Podsumowanie

SEAT Leon FR stanowi przykład, że można stworzyć auto, które jest w stanie przetrwać na rynku przez wiele lat i cały znajdować się w czołówce w swojej klasie. Bez wątpienia jego stylistyka odmieniła losy tej marki. Można nawet powiedzieć, że ten model stał się przełomowym dla hiszpańskiego producenta.

Wprowadzenie do Leona nowej jednostki napędowej to dobre posunięcie. Jest ona zarówno dynamiczna, jak i oszczędna. Można powiedzieć wprost, w takiej konfiguracji ten samochód ma szanse jeszcze przetrwać kilka lat na rynku. Szkoda tylko, że w raz z małym faceliftingiem nie dopracowano bardziej ekranów i multimediów. Gdyby ich jakość zbliżyła się do tych w Golfie, nie miałbym się zbytnio do czego przyczepić.

SEAT Leon 2.0 EcoTSI 190 KM DSG
Wymiary (długość/szerokość/wysokość) 4343/1975/1446 mm
Rozstaw osi 2636 mm
Napęd 2WD (przedni)
Silnik 4 cylindrowy, 1998 ccm, benzyna, turbodoładowana
Moc maksymalna 190 KM przy 5500 obr/min
Maksymalny moment obrotowy 320 Nm w zakresie 1500–4400 obr/min
Prędkość maksymlana 215 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,2 s
Objętość zbiornika paliwa 50 l
Zużycie paliwa (dane producenta, mieszany) według cyklu WLTP 6,2 l/100 km
Norma emisji spalin Euro 6d
Średnia emisja CO2 153–161 g/km
Objętość bagażnika 380 l
Cena od (FR) 104 500 zł

Galeria

Wideo

Menadżer Floty: Szkolenie Hybrydowa Flota - Czy to się opłaca?
!! Wyprzedzamy nowotwór
Menadżer Floty w Genewie - TOYOTA
Menadżer Floty w Genewie - LEXUS
  •  image
  •  image
  •  image
  •  image
[Pierwsza jazda] Test Infiniti Q30
[Fotorelacja] Motor Show 2016

Aktualności