[TEST] Seat Leon Cupra R – jednak potrafią

Seat w końcu zrobił coś dobrego. Wprowadził na rynek samochód, który od zawsze powinien tak jeździć i tak być zestrojony. Niestety ku rozczarowaniu wielu jest to tylko przelotny epizod w rodzinie Leona Cupry, ponieważ odmiana „R” jest limitowana.

Współczesne hot-hatche są szybkie, dobrze skręcają i zaczynają atrakcyjnie wyglądać. Jednak nie umywają się do tego, co było przed laty. To właśnie wtedy szaleństwo nie miało granic. Nie liczyły się takie rzeczy jak ergonomia, ekonomia czy rozsądek. Te samochody miały dawać frajdę z jazdy, być niczym emocjonalny rollercoaster, który z jednej strony chce zabić, a z drugiej tak uzależnia, że nie możesz przestać ryzykować i z uśmiechem na twarzy wykrzykiwać „chce więcej”.

Czasy się jednak zmieniły, tak samo jak pojęcie hot-hatcha. Choć współczesne szybkie hatchbacki są wyposażone w zaawansowane systemy, Launch Control czy muskulaturą nadwozia sugerują, że mają nieledwie silniki odrzutowe zamiast zwykłych tłokowych, to gdzieś w tym wszystkim zginęła nie tylko pasja z tworzenia takich konstrukcji, ale też emocje.

Widać to praktycznie w każdym tego typu aucie. Dla przykładu Golf R to samochód niemal perfekcyjny. Szybki, zwinny i nie rzucający się w oczy. Jednak po zakończonej jeździe nie wywiera piętna na umyśle sprawiając, że nie możesz jeść i spać, a jedyne myśli na jakich możesz się skupić to wyliczenia matematyczne czy Cię na niego stać. Podobnie jest z Seatem Leonem Cupra. Do tej pory miał 280 koni mechanicznych. Teraz ma nawet 300 KM i w napęd na cztery koła. Dzięki temu jest szybki i zestrojono go na tyle poprawnie, że stosunkowo dobrze skręca. Jednak na tym można zakończyć wywód o tym aucie. Mimo dużej mocy i wielu przesłankach za obłędnością tego auta, czar po prostu pryska, gdy okazuje się, że poza przyspieszeniem niewiele różni się od wersji tańszej o blisko 100 tys. zł.

Miedziano-czarny

Seat jednak postanowił udowodnić, że potrafi budować auto z typowym hiszpańskim temperamentem. Stworzył specjalną odmianę Leona z dodatkową literką R. W pierwszej chwili można pomyśleć, że to nic innego tylko skok na klienta, który kuszony małymi zmianami wyda więcej pieniędzy na auto. Nic bardziej mylnego (oczywiście za Cuprę R trzeba więcej zapłacić, ale o tym później). Zmiany objęły wiele elementów. Już na pierwszy rzut oka widać charakterystyczne poszerzenia nadkoli z przodu i z tyłu. Dodaje to nieco sportowej werwy i zadziorności. To wszystko zostało wzbogacone przemodelowanymi zderzakami, wyposażonymi w elementy wykonane z włókna węglowego. Z tego samego materiału wykonano tylną lotkę umieszczonej na klapie bagażnika. Kolejną zmianą są inne alufelgi. Otóż w tej wersji są to 19-calowe koła o czarnym kolorze z dodatkami odcieniu miedzi. Ten sam odcień jest również w niektórych detalach nadwozia. Całość prezentuje się ciekawie i z pewnością niebanalnie.

Więcej alkantary

O dziwo również we wnętrzu Seat postanowił zaszaleć. Przede wszystkim pojawiła się wykończona alkantarą kierownica, idealnie sprawdzająca się podczas dynamicznej jazdy i świetnie leżąca w dłoniach. Zmieniono również tarczę analogowych zegarów (mają białe tło) i zastosowano sportowe kubełkowe fotele, wykończone mieszanką skóry i alkantary. Uzupełnieniem zmian we wnętrzu są miedziane dodatki, które dobrze zgrywają się z ciemnym wnętrzem i pasują do wyglądu zewnętrznego.

Buzująca krew w tłokach

Tak dochodzimy do najważniejszej kwestii dotyczącej tego pojazdu – jazdy. Choć nie spędziłem z tym autem za dużo czasu, to jedno trzeba przyznać – potrafi zaskoczyć. Na początku, kiedy jeszcze zapoznawałem się z nim i jeżdżąc na normlanym trybie, nie odczuwałem różnicy między zwykłą odmianą, a tą specjalną. Jednak wszystko zmieniło się w momencie, gdy przełączyłem tryb jazdy na „CUPRA”. W mgnieniu oka zawieszenie stało się sztywniejsze, układ kierowniczy stracił nieco wspomagania, pedał przyspieszenia zaczął reagować prawie zero-jedynkowo, a z silnika można w końcu wyciągać 110 proc. możliwość. Można, ponieważ Cupra R ma duży potencjał. Pod maską drzemie dwulitrowa benzyna z grupy Volkswagena (TSI), która została podkręcona do 310 koni mechanicznych. Dodatkowo jest ona tak zestrojona, że auto w całym zakresie prędkości obrotowej ma zapas mocy, a do tego jego elastyczność jest wręcz imponująca. Praktycznie bez redukowania biegu auto przyspiesza i to sprawnie. To nie koniec atrakcji. W trybie Cupra, auto zachęca do zabawy, wkręcania go na wysokie prędkości obrotowe i szybką zmianę biegów, której towarzyszy salwa z układu wylotowego. To wszystko sprawia, że uśmiech sam pojawia się na twarzy.

Pewnym minusem jest natomiast przekładania. W testowej odmianie Cupry R zastosowano skrzynię manualną. Choć teoretycznie jest to najlepszy zestaw do zabawy, pozwalający w pełni panować nad autem i jego zachowaniem, to w przypadku tego modelu, jest ona zbyt „miękka” a nawet nijaka. Biegi wchodzą prawidłowo, ale brakuje jej precyzji i typowego oporu, jaki występuje w niektórych hot-hatchach czy autach sportowych.

Jest to jednak szczegół, który nie odbiera radości z jazdy, w szczególności, że Cupra R posiada mechaniczną szperę, która wykonuje kawał ciężkiej pracy. Dodatkowo zmodyfikowana aerodynamika poprawia siłę docisku o 12,5 proc., co jest odczuwalne przy wyższych prędkościach. Jest to ważne, ponieważ to auto zachęca do pokonywania kolejnych granic. Z kolei na łukach przy odjęciu gazu pozwala na wyraźne zarzucenie tyłem i utrzymywanie kontrolowanej nadsterowności. Dzięki szperze nie mamy w tym przypadku aż tak dużej podsterowności, jak to ma miejsce w zwykłej odmianie Cupry.

W tym aucie ma się wrażenie, że wszystko ze sobą współgra i jest zestrojone tak jak od zawsze być powinno. Zawieszenie jest sztywniejsze i pozwala lepiej wyczuć auto, układ kierowniczy świetnie oddaje jego zachowanie na drodze, a specjalnie przygotowany układ hamulcowy od Brembo (nawiercane tarcze i sześciotłoczkowe zaciski z przodu) sprawia, że nieledwie zatrzymujemy się w miejscu.

Osiągi i ekonomia

Potwierdzają to też osiągi. Sprint do setki trwa zaledwie 5,8 sekundy, a prędkość maksymalna to 250 km/h. Podobno te wyniki można jeszcze poprawić. Jak donoszą różne źródła rozpędzanie od 100 do 200 km/h zajmuje 13 sekund. Jak na hot-hatcha to dobry wynik.

Osiągi to nie jedyna zaleta tego silnika. Otóż jest to fenomen jednostek TSI z grupy Volkswagena, ponieważ mimo dobrych parametrów są one oszczędne. Leonem Cupra R spokojnie można jeździć ekonomicznie. Potwierdzenie? Otóż w trasie udało mi się uzyskać 6,2 litra, a w mieście 8,5 l/100 km. Wystarczy? Jak dla mnie w zupełności.

Dla wybranych…

Niestety muszę poruszyć jeszcze jedną kwestię. Otóż Leon Cupra R jest limitowany. Seat wymyślił, że na rynek wypuści jedynie 799 egzemplarzy tej wersji. Jest to mocno niesprawiedliwe, bo ten samochód powinien być taki od samego początku.

Kosmiczna cena

Choć Leon Cupra R to tylko epizod w historii tej serii, to trzeba nadmienić, że jest on kluczowy. Szczęściarze, którzy załapali się na możliwość zakupu tego modelu mogli wybrać pomiędzy wersją ze skrzynią manualną, a automatyczną. Również był wybór co do koloru albo czarny (taki jak testowy) albo szary mat. Wersja z manualem została wyceniona na 182 100 zł. Oczywiście w pakiecie dostawaliśmy komplet wyposażenia, ale tak czy siak jest to znacznie za dużo, jak za to auto, w szczególności, że konkurencja jest trochę tańsza. Z tego względu może i lepiej, że jest to wersja limitowana, ponieważ zakupili ją prawdziwi pasjonaci.

Podsumowanie

Seat Leon Cupra R to paradoksalnie najlepszy samochód jaki Seat stworzył. W tej odmianie jest on zadziorny, zrywny i co najważniejsze jest jakiś, co jak wspomniałem na początku tekstu nie jest oczywiste, a nawet obecnie stanowi rzadkość. Niestety jednak paradoks tego produktu jest taki, że hiszpańska marka chciała pokazać, że potrafi, ale chyba jest zbyt leniwa, aby wprowadzić tak zrobiony samochód do masowej produkcji, pozostawiając jedynie goryczkę każdej innej wersji, po tym jak spróbowało się prawdziwej Cupry R.  Szkoda, bo to mogłaby być fajna historia współczesnych czasów.

Dane techniczne producenta SEAT Leon Cupra R | TEST
Silnik t.benz, R4, 16 zaw.
Pojemność 1984 cm³
Moc maksymalna 310 KM przy 5800-6500 obr./min.
Maks. Moment obrotowy 380 Nm przy 1800-5700 obr./min.
Skrzynia biegów manualna, 6-biegowa
Napęd przedni
Bagażnik / po złożeniu siedzeń 380 l
Zbiornik paliwa 50 l
Typ nadwozia hatchback
Liczba drzwi / miejsc 5/5
Wymiary (dł./szer./wys.) 4324/1816/1435 mm
Rozstaw osi 2631 mm
Masa własna /ładowność 1378/540 kg
Zużycie palwia: średnie 7,3 l/100 km
Emisja CO2 170 g/km
Prędkość maksymalna 250 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 5,8 s
Cena wersji podstawowej Leon: 59 900 zł
Cena wersji testowej Cupra: 140 500 zł
Cena egz. testowego 182 100 zł

 

Galeria

Wideo

III Międzynarodowe Targi EkoFlota: Innowacje, Ekologia, Mobilność – podsumowanie
The best of Poznań Motor Show 2018
[Genewa Motors Show 2018] Nissan IMx KURO i Nissan LEAF
The best of Geneva International Motor Show 2018
  •  image
  •  image
  •  image
  •  image
[Pierwsza jazda] Test Infiniti Q30
[Fotorelacja] Motor Show 2016

Aktualności