[TEST] Renault Captur drugiej generacji

Od premiery tego francuskiego miejskiego crossovera minęło już 7 lat, więc nic dziwnego, że do salonów wjechał Captur drugiej generacji. Auto zbudowano na platformie CMF-B – tej samej, z której korzysta już nowe Clio oraz Nissan Juke. Co jeszcze się zmieniło w najnowszej odsłonie tego modelu?

Tekst i zdjęcia: Tomasz Szmandra

Crossovery z segmentu B cieszą się obecnie bardzo dużą popularnością, a Renault Captur jest jednym z prekursorów na tym rynku. Od debiutu sprzedano już przeszło 1,5 mln egz. tego modelu – stał się bestsellerem w swojej klasie zarówno we Francji, jak i w innych krajach europejskich. W zeszłym roku francuski producent postanowił zmodernizować Captura. Jego nową odsłonę najłatwiej rozpoznać po zmienionym przodzie i LED-owych światłach w kształcie litery „C”. Nowością są duże wloty powietrza w przednim zderzaku oraz tylne lampy podobne kształtem do przednich. Więcej jest też chromowanych elementów, przetłoczeń, a ponadto opcjonalnie można zamówić 18-calowe felgi. Te zmiany wyszły Capturowi na dobre – nadwozie zyskało nowocześniejszy i bardziej wyrazisty kształt, zachowując przy tym charakterystyczny „French Design”. Klient ma też wiele możliwości personalizacji – do wyboru jest nawet kilkadziesiąt kombinacji kolorów nadwozia (dotychczas ponad 80% sprzedaży to wersje dwukolorowe), a także wiele opcji aranżacji kabiny (6 pakietów wystroju wnętrza).

Odmienione wnętrze

Jeszcze więcej zmian zaszło w kabinie. W miejsce małej konsoli środkowej z niewielkim ekranem pojawił się ekran o przekątnej 9,3 cala, lekko nachylony ku kierowcy, na którym wyświetlane są informacje multimedialne oraz wskazania nawigacji (Smart Cockpit). Jest tu także zestaw cyfrowych zegarów i wskaźników. W porównaniu do poprzedniej generacji nowy Captur jest o 11 cm dłuższy, co wpłynęło na zwiększenie przestrzeni w kabinie oraz pojemności bagażnika, która wynosi teraz 536 l (więcej o 81 l), a po złożeniu oparcia kanapy – 1275 l. Podłoga jest podwójna, prawie płaska, a maksymalna długość załadunku wzrosła do 1,57 m. Praktyczne rozwiązanie to kanapa przesuwana o 16 cm, co pozwala na organizowanie przestrzeni zgodnie z potrzebami. Z nowości można wymienić także bezramkowe lusterko wsteczne, automatyczny hamulec postojowy z funkcją „auto-hold”, regulowany środkowy podłokietnik z wbudowanym schowkiem, dwoma wejściami USB i gniazdem 12 V dla pasażerów na tylnych siedzeniach czy kieszenie w drzwiach, w których zmieści się 1,5-litrowa butelka. Udoskonalono również system nagłośnienia firmy Bose i poprawiono znacznie wyciszenie kabiny.

Gama silników

Klienci mają też spory wybór, jeśli chodzi o napęd. Podstawową jednostką jest 3-cylindrowy silnik benzynowy TCe 100 o pojemności 1 l, generujący moc 100 KM i 160 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Cena za podstawowy wariant z tym silnikiem to 66 900 zł, a za dopłatą 2000 zł można zamówić auto z fabryczną instalacją LPG. Jest też 4-cylindrowy silnik benzynowy TCe 130 o mocy 130 KM i 240 Nm z 7-stopniową skrzynią automatyczną EDC. Cena za najtańszy wariant Zen wyniesie w tym przypadku minimum 82 900 zł. Jeżeli ktoś potrzebuje lepszych osiągów, może się zdecydować na Captura z mocniejszą 4-cylindrową jednostką TCe 155, generującą moc 155 KM i 250 Nm. Jego ceny startują wówczas od 93 900 zł i dostępny jest wyłącznie w wersji wyposażenia Intens oraz z przekładnią automatyczną. Nie zabrakło też oszczędnego, 4-cylindrowego diesla Blue dCi 115, oferowanego w dwóch opcjach: 95 KM i 240 Nm maksymalnego momentu obrotowego oraz 115 KM i 260 Nm. Wariant z silnikiem wysokoprężnym w wersji Zen z 6-biegowym manualem to koszt minimum 78 900 zł (mocniejszy wariant w wersji Intens kosztuje 94 900 zł).

Zaawansowane systemy

Auto zostało wyposażone w wiele systemów zarówno w zakresie bezpieczeństwa, jak i wspomagających kierowcę. Nowością jest asystent jazdy w korku i na autostradzie, utrzymujący pas ruchu oraz bezpieczną odległość od poprzedzającego auta. Działa on jednak tylko wtedy, kiedy trzymamy ręce na kierownicy. Jeśli zdejmiemy je z kierownicy, po 13 s wysyłany jest sygnał ostrzegawczy, a po dwóch kolejnych sygnałach system się automatycznie dezaktywuje. Warto też wymienić systemy: automatycznej zmiany świateł z drogowych na mijania, wspomagania nagłego hamowania, kontroli martwego pola, rozpoznawania znaków drogowych i ostrzegania o nadmiernej prędkości, kontroli pasa ruchu i utrzymania pasa ruchu. Jest tu też kamera 360 stopni, która pozwala kierowcy lepiej kontrolować otoczenie wokół samochodu, co jest szczególnie ważne podczas parkowania. Warto też wspomnieć, że nowy Captur uzyskał pięć gwiazdek w testach bezpieczeństwa Euro NCAP.

Podsumowując wrażenia z jazd francuskim SUV-em: samochód wygląda atrakcyjnie, jest bogato wyposażony, ma komfortowe zawieszenie i precyzyjny układ kierowniczy, co daje się zauważyć zarówno podczas szybkiej jazdy, jak i manewrów na ciasnych uliczkach lub parkingach.. Materiały użyte do wykończenia wnętrza są dobrej jakości, a biorąc pod uwagę klasę auta – miejsca jest dość sporo zarówno z przodu, jak i z tyłu czy w bagażniku. Wygląda więc na to, że nowy Renault Captur ma bardzo duże szanse powtórzyć sukces rynkowy poprzednika, ale czy tak będzie, oczywiście przekonamy się w przyszłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *