Advertisement

[TEST] Mitsubishi Outlander – zmiany w dobrą stronę

Facelifting flagowego SUV’a Mitsubishi ma poprawić jego pozycję rynkową. Jednak czy 100 zmian, jakie zostały wprowadzone wystarczą aby móc zostać liderem segmentu?

Nowy Outlander ma być pod każdym względem lepszy. Właśnie w tym celu podczas jego projektowania wprowadzono aż 100 znaczących zmian. Widać to już na pierwszy rzut oka w wyglądzie zewnętrznym. Przeprojektowany przód prezentuje się znacznie lepiej od poprzednika. Nowa atrapa chłodnicy, reflektory LED-owe czy chromowe wstawki sprawiają, że nowy Outlander zdecydowanie lepiej wpisuje się w gust europejskich klientów. Konstruktorzy nie zapomnieli również zająć się nieco tyłem pojazdu. Zmienione zostały tylne lampy oraz nieco kształt klapy bagażnika.

We wnętrzu zmiany są o wiele bardziej subtelne. Mimo to nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Wygodnie zasiądzie w nim nawet siedem osób, przestrzeni jest aż nadmiar, a użyte materiały do wykończenia są odpowiedniej jakości. Komfort jazdy z pewnością poprawia dobre wyciszenie, które w porównaniu do poprzedniej generacji zostało znacznie dopracowane. Tak naprawdę jedynym mankamentem jest system multimedialny. Na pierwszy rzut oka wydaje się być dość prosty w obsłudze, jednak jak przyjdzie do podłączenia telefonu czy zmiany ustawień, pojawia się problem. Przede wszystkim parowanie smartfona odbywa się głosowo, co na wstępnie bywa kłopotliwe. Kolejną kwestią jest brak polskiego synchronizatora mowy. Przez to ten system całkowicie odbiega od trendu jak najprostszej obsługi i nie absorbowania kierowcy.

W nowym Outlanderze jest stały napęd S-AWC (Super All Wheel Control), poza odmianą podstawową, która dostępna jest jedynie z przeniesieniem momentu obrotowego na przednią oś. Jest to system wyposażony w centralny mechanizm różnicowy kontrolowany elektronicznie. Za pośrednictwem przycisku umieszczonego na tunelu środkowym możemy wybrać jeden z trzech trybów pracy układu: 4WD Eco, 4WD Auto oraz 4WD Lock. W ostatnim trybie niezależnie od warunków drogowych moment obrotowy dzielony jest po równo na obie osie.

Do napędu jednego z lepiej sprzedających się modeli Mitsubishi służy zarówno jednostka benzynowa, jak i wysokoprężna. Mieliśmy okazję zapoznać się z obiema odmianami. W tym miejscu trzeba jasno powiedzieć, że w zależności które zestawienie się wybierze to mamy odczynienia z totalnie różnymi samochodami.

Zwolennicy silników benzynowych raczej nie mają powodów do zadowolenia. Auto jeździ całkiem przyzwoicie ale w połączeniu z nowoczesną przekładnią CVT nadaje się jedynie do wolnej i spokojnej jazdy. Podczas gwałtownych przyspieszeń ma się wrażenie, że wszystkie dostępne konie mechaniczne, a jest ich aż 150, generują jedynie wycie silnika. Nie jest to przyjemne zwłaszcza w długiej trasie. Co gorsza potencjał jednostki napędowej gdzieś przepada. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 12 sekund czyli o 1,4 sekundy więcej niż w odmianie ze skrzynią manualną. Jeżeli chodzi o zużycie paliwa to w mieście ciężko jest osiągnąć wartość poniżej 10 litrów. Powstaje więc pytanie: gdzie są niby zalety tej przekładni.

Drugi testowany egzemplarz skonfigurowany był z silnikiem wysokoprężnym o objętości skokowej 2268 cm3, mocy 150 KM i maksymalnym momentem obrotowym 380 Nm. W przeciwieństwie do swojego benzynowego odpowiednika tutaj marka postawiła na klasyczną automatyczną przekładnię o 6 przełożeniach. Samochód przyspiesza tak jak powinien (10,2 sek. do 100 km/h) i zapewnia dobre odczucia z jazdy. Przy tym potrafi być ekonomiczny. W mieście zużywa około 8 l/100 km przy normalnej jeździe.

Prowadzenie nowego Outlandera niczym nie odbiega od innych aut tego pokroju. Układ kierowniczy działa precyzyjnie i z odpowiednim oporem. Co ważne mimo podniesionego nadwozia i miękko zestrojonego zawieszenia, nie odczuwa się znaczących przechyłów podczas jazdy w zakręcie.

Ceny modelu rozpoczynają się od 95 990 zł. Za tą kwotę otrzymujemy Outlandera z dwulitrowym silnikiem benzynowym, systemem Auto Stop&Go, napędem na przednią oś oraz manualną skrzynią biegów. Aby cieszyć się z napędu na cztery koła trzeba dopłacić 7 tys. zł. Niestety wtedy jesteśmy zmuszeni wybrać przekładnię CVT. Najtańsza odmiana z silnikiem wysokoprężnym kosztuje od 138 990 zł.

Mitsubishi Outlander to dobry samochód, który po wprowadzonych zmianach wiele zyskał. Z pewnością odmiana wysokoprężna zdominuje sprzedaż choćby ze względu na niższe zużycie paliwa. Może w tym momencie SUV japońskiej marki nie zostanie liderem segmentu ale na pewno jest w czołówce.

Mitsubishi Outlander 2.2 4WD Auto Stop & Go (AS&G) 6MT (150KM)

Mitsubishi Outlander 2.0 4WD Auto Stop & Go (AS&G) CVT (150KM)

Długość/szerokość/wysokość 4695/1810/1673 mm 4695/1810/1673 mm
Rozstaw osi  2670 mm  2670 mm
Pojemność bagażnika  288 l  360 l
Liczba miejsc  5  5
Silnik diesel, rzędowy, 4-cylindrowy, 2263 cm3 benzynowy, rzędowy, 4-cylindrowy, 1998 cm3
Moc  150 KM przy 3500 obr./min  150 KM przy 6000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy  360 Nm w zakresie 1500-2750 obr./min  195 Nm przy 4200 obr./min
Skrzynia biegów  6AT  CVT
Napęd 4WD 4WD
Przyspieszenie od 0 do 100 km/h  10,2 s  12,0 s
Prędkość maksymalna  190 km/h  190 km/h
Średnie zużycie paliwa (dane producenta)  5,8 l/100 km  6,4 l/100 km
Cena brutto (podstawowa)   145 990 zł 139 990 zł

Mitsubishi Outlander

Galeria



Wideo

TEST magazynu Menadżer Floty - Toyota Auris Hybrid Kombi - długi dystans
II Międzynarodowe Targi EkoFlota 2017: Innowacje, Ekologia, Mobilność - podsumowanie
II Międzynarodowe Targi EkoFlota w skrócie
Adam Kornacki zaprasza na II Międzynarodowe Targi EkoFlota
  •  image
  •  image
  •  image
  •  image
[Pierwsza jazda] Test Infiniti Q30
[Fotorelacja] Motor Show 2016

Aktualności