[TEST] Honda Civic 10. generacji – Turborewolucja

Od kilku lat downsizing jest obowiązującym trendem w motoryzacji. Większość producentów prześciga się w udoskonalaniu tego rozwiązania tak, aby stworzyć silnik o jak najmniejszej pojemności skokowej, z którego da się wykrzesać jak największą moc. Doskonałym przykładem są auta Hondy, w tym testowany przez naszą redakcję model – Civic z silnikiem 1.0 VTEC Turbo.

Tekst i zdjęcia: Jolanta Stypułkowska

Samochody Hondy cieszą się dużą popularnością na całym świecie. Jednym z najbardziej lubianych modeli jest Civic. Na rynku jest już jego X generacja. Ten hatchback to pierwszy model Hondy w Europie oferowany z 3-cylindrowym, turbodoładowanym silnikiem benzynowym VTEC Turbo 1.0 oraz 4-cylindrową, turbodoładowaną jednostką VTEC Turbo 1.5. Nowe rozwiązanie VTEC Turbo zapewnia większą dynamikę, a jednocześnie obniżenie zużycia paliwa (wg producenta nawet 6,2 l/100 km w cyklu mieszanym) i mniejszą emisję szkodliwych substancji do środowiska. Obie jednostki zestawione zostały z nową 6-biegową skrzynią manualną lub automatyczną CVT. Auto testowe z manualem waży niespełna 1300 kg i od 0 do 100 km/h rozpędza się w 11,2 s, a jego katalogowa prędkość maksymalna to 203 km/h. Hatchback od Hondy jest jednym z większych w swojej klasie – ma 4518 mm długości, 2076 mm szerokości, a rozstaw osi wynosi 2697 mm. Bagażnik jest całkiem spory – ma 478 l pojemności, a po złożeniu oparć przednich foteli możemy uzyskać nawet 1245 l. Civic ma sportową sylwetkę, bardziej dynamiczną niż poprzednia generacja, choć sportowym samochodem nie jest. Za to dzięki sporej przestrzeni we wnętrzu sprawdzi się jako auto rodzinne.

Nowoczesne systemy

Civic X jest też bogato wyposażony. Na przykład przednie reflektory LED-owe są w standardzie w wersjach Executive, Sport, Sport Plus i Prestige (dostępne są jeszcze wersje S, Comfort i Elegance), klimatyzacja jest w każdej wersji, z wyjątkiem S, a zaawansowane systemy bezpieczeństwa Honda Sensing to standard nawet w najtańszej odmianie S. Warto wspomnieć, że systemy te nie są „nadgorliwe” – każdy z nich działa optymalnie w razie potrzeby. W testowanym modelu mieliśmy m.in. klimatyzację 2- strefową, asystenta pasa ruchu, tempomat adaptacyjny z systemem antykolizyjnym, system rozpoznawania znaków drogowych, wykrywania aut w martwym polu, a także system ruchu poprzecznego, który aktywuje się przy cofaniu i ostrzega o nadjeżdżających autach, nawet wtedy, kiedy ich jeszcze nie widzimy.

W skład systemu informacyjno-rozrywkowego Honda Connect wchodzą m.in.: 7-calowy wyświetlacz dotykowy, radio cyfrowe DAB, a także internetowy odtwarzacz audio AHA, dzięki któremu mamy dostęp do muzyki, wiadomości i podcastów. Jakość dźwięku płynącego z 11 głośników jest całkiem dobra. Szkoda tylko, że chcąc wyszukać stację z kierownicy, trzeba dość długo trzymać przycisk. Z panelu multimedialnego obsługa jest znacznie sprawniejsza. Jest też wyświetlacz zamiast klasycznych wskaźników obrotomierza i prędkościomierza, a wskazówki z Map Google w Android Auto przekazywane są także na ekran za kierownicą. Niestety, mamy pewne zastrzeżenia do płynności działania systemu multimedialnego, który czasami się zawiesza i nie jest zbyt intuicyjny w obsłudze. Inżynierowie z Hondy mogliby jeszcze nad nim popracować.

Jak jeździ?

Nadwozie zaprojektowano z myślą o zwiększeniu bezpieczeństwa – podłoga wzmocniona została dodatkowymi belkami, a także lepsza jest widoczność z miejsca kierowcy. Dodatkowo skórzane (opcjonalne) przednie fotele są wygodne, a fotel kierowcy ma aż 14 stopni regulacji, więc każdy może dobrać optymalną dla siebie pozycję. Poprawił się też komfort jazdy dzięki zastosowaniu zawieszenia wielowahaczowego na tylnej osi. Układ kierowniczy jest bardzo precyzyjny, dzięki czemu można łatwo manewrować samochodem nawet w ciasnych zakątkach miasta czy na małych parkingach. Do manualnej przekładni też nie mamy zastrzeżeń – skoki skrzyni biegów są krótkie i działa ona precyzyjne. Civic ma też dobrą przyczepność podczas dynamicznej jazdy na krętych drogach oraz stabilność przy prędkościach autostradowych. Zawieszenie jest komfortowe i dość dobrze tłumi nierówności nawierzchni, jeśli pokonujemy je z małą prędkością. Warto też wspomnieć, że samochód jest nieźle wyciszony. Podsumowując, w porównaniu z poprzednikiem nowy Civic jest zdecydowanie lepszy – większy, lepiej wykonany i wyposażony, a także bardziej komfortowy: ma nowe, lepsze zawieszenie, niżej położony środek ciężkości oraz sztywniejsze nadwozie. W naszym teście okazał się przy tym dość ekonomiczny, choć nie aż tak, jak można wyczytać w katalogu – zużycie paliwa było na poziomie od 6,8 do 9 l/100 km.

Ile kosztuje?

Nowa Honda Civic to samochód dopracowany, pozwalający na przyjemną jazdę zarówno na dłuższych trasach, jak i w mieście. A ile trzeba za nią zapłacić? Cennik rozpoczyna się od 74 400 zł za podstawową wersję S z silnikiem 1.0 VTEC Turbo i manualną skrzynią biegów. Za wersję najdroższą Prestige z silnikiem 1.5 VTEC Turbo i automatyczną przekładnią CVT zapłacimy 119 000 zł. Cena modelu testowego w wersji Executive z Pakietem Premium (za 5000 zł), obejmującym skórzaną tapicerkę, ogrzewanie tylnych foteli i ładowarkę bezprzewodową, to 109 100 zł. Civic X obecny jest na rynku już 4 lata, ale jego stylistyka wciąż budzi emocje i trudno przejść obok niego obojętnie. Kontrowersyjny jest szczególnie masywny tył auta, gdzie naprawdę dużo się dzieje… Model ten ma oczywiście zarówno zagorzałych zwolenników, jak i przeciwników, ale trzeba o nim powiedzieć jedno – na pewno nie jest nijaki. Ma swój charakter, a to duży plus.

Na koniec warto wspomnieć, że Civic X to ostatni w historii model Hondy produkowany w Europie – obecnie w brytyjskiej fabryce w Swindon. Trwająca tam od 2017 r. produkcja zostanie zakończona w 2021 roku, a fabryka będzie zlikwidowana. Wtedy na rynku ma zadebiutować kolejna, jedenasta generacja tego popularnego modelu, który będzie już importowany z Japonii.

Galeria