[TEST] BMW 320d xDrive Touring – po prostu perfekcyjne

BMW od zawsze potrafiło robić samochody, które zapadały w pamięć i powodowały przyspieszone bicie serca. Mimo upływu lat to się nie zmieniło. Niezależnie czy mówimy o aucie sprzed epoki czy dopiero co wyprodukowanym, to ma ono to coś co sprawia, że każdy pokonywany kilometr jest przyjemnością. Czy tak samo jest w przypadku poliftingowej trójki?

Nowe BMW serii 3 jest dla mnie samochodem szczególnym. Od zawsze było to auto, które figurowało gdzieś z tyłu głowy, jako jedna z opcji własnego pojazdu. Jednak jak do tej pory nie za bardzo miałem okazję jeździć tym samochodem. Wynikało to z różnych względów ale chyba najlepszym stwierdzeniem jest, że po prostu było nam nie po drodze. Choć upłynęło wiele lat, a spotkanie oddalało się, jakby nigdy nie miało nadejść, przez zrządzenie losu stało się. I tak oto nowe BMW serii 3 w odmianie Touring trafiło choć na parę dni do mojego garażu.

Już sam widok tego samochodu cieszy. BMW zawsze pozostawała wierna tradycji i ich pojazdy nie wyróżniały się odważną linią nadwozia, no może poza modelem i8. Dzięki temu są dopasowane do każdego użytkownika, niezależnie od przekonań czy gustu. W tej marce każdy znajdzie coś dla siebie. Wspomniane BMW serii 3 jest tego najlepszym dowodem. Z której strony się na niego nie spojrzy jest niemalże perfekcyjne. Każda linia, zagięcie, przetłoczenie są przemyślane i w żaden sposób nie można się do nich przyczepić. Można to porównać do sztuki. Większość koncernów motoryzacyjnych stara się tworzyć bryły nadwozi z surrealistycznym stylu, do absurdu starając się zrobić bardziej finezyjną i przyciągającą wzrok sylwetkę. BMW stoi po drugiej stronie, gdzie panuje klasycyzm i renesansowa proporcja. To sprawia, że niezależnie od modelu samochody niemieckiej marki po prostu się podobają.

Z pewnością nie będzie zaskoczeniem, jak powiem, że testowana seria 3 mnie osobiście przypadła do gustu. Podobają mi się proporcjonalne przetłoczenia, reflektory LED-owe idealnie wkomponowane w przednią część pojazdu czy tył, który jak na auto typu kombi nie jest garbate.

We wnętrzu jest jeszcze lepiej. W tym pojeździe oczywistym faktem jest, że wszystko jest na swoim miejscu. Dodatkowo jest to „upakowane” w najwyższej jakości materiały oraz spasowane z najwyższą precyzją. Wsiadając do tego auta po prostu czujemy się jak w klasie wyższej, mimo tego, że jest dość ciasno. W porównaniu do innych samochodów z tego segmentu, te z rodzinny premium są dość ciasne we wnętrzu. Z pewnością efekt „opatulenia” w tym przypadku jest niezbędny, ale ma się nieco wrażenie, że jest to bardziej segment C, a nie deklarowany segment D.

W BMW serii 3 trzeba zwrócić uwagę na to jednak co najważniejsze. Czyli oferowanie wszystkiego co potrzebne kierowcy, a nawet więcej, w bardzo uporządkowanym i logicznym opakowaniu. Tutaj nie ma problemów z obsługą dość mocno rozbudowanego systemu multimedialnego. Jego obsługa odbywa się za pośrednictwem joystica umieszczonego przy lewarku skrzyni biegów. Poza typowymi funkcjami sterowania, warto dodać, że można używać go jako pola do pisania. To ułatwia wpisywanie adresu w nawigację czy wyszukiwanie kontaktu w książce telefonicznej.

Poza tym BMW projektując pojazdy, czego dowodem jest seria 3, skupia się na zapewnieniu kierowcy jak najlepszych wrażeń z jazdy i stara się robić tak aby nic go od tego nie odrywało. Wsiadając za kierownicę tego auta po prostu ma się ochotę jechać i jechać. Przyjemniej ja tak mam. Przy spokojnej jeździe można rozsiąść się w wygodnym fotelu, włączyć aktywny tempomat i odprężony podążać do wyznaczonego celu. Jednak gdy chcemy wykorzystać moc drzemiącą pod maską wystarczy dopompować boczki fotela dla lepszego trzymania bocznego, przełączyć tryb jazdy na Sport lub Sport+ (wyłączona kontrola stabilności) i czerpać radość z każdego pokonywanego zakrętu.

W testowanym aucie jest to nad wyraz przyjemne. Nad moim bezpieczeństwem oprócz systemów wspomagających, czuwał układ xDrive, który zapewnia przyczepność w praktycznie każdych warunkach. Z tym systemem możemy zapomnieć o czymś takim jak poślizg. On po prostu nie występuje. Poza tym automatyczna skrzynia biegów z możliwością zmiany biegów przy kierownicy działa fenomenalnie. Reaguje ona natychmiastowo. Każde mocniejsze wciśnięcie pedału przyspieszania sprawia, natychmiastową redukcję biegu i możliwość dynamicznego przyspieszania.

I w rzeczywistości tak to właśnie się odbywa. Nawet jeżeli pod maską posiadamy dwulitrowego diesla twinturbo o mocy 190 koni mechanicznych, dysponującego maksymalnym momentem obrotowym 400 Nm (dostępny od 1750 do 2500 obr/min). Choć nie wydaje się być to bardzo duża moc to spokojnie wystarcza. Pierwszą setkę osiąga się już po 7,6 sekundy, a maksymalnie rozpędzimy się do 222 km/h. To jednak nie największy atut odmiany testowej. Mimo napędu xDrive oraz prawie dwustu koni pod maską, zużycie paliwa jest na zaskakująco niskim poziomie. W mieście nie udało mi się przekroczyć 6,7 l/100 km niezależnie od stylu jazdy. W trasie te wartości można jeszcze bardziej obniżyć. To sprawia, że jeszcze bardziej mamy ochotę jeździć tym autem i pokonywać coraz to dłuższe dystanse.

Do tego dochodzi kwestia samego prowadzenia i tłumienia zawieszenia. Jest to samochód nad wyraz komfortowy kiedy potrzeba i odpowiednio sztywny kiedy tego wymagamy. Układ kierowniczy natomiast działa tak jak powinien, pewnie i z odpowiednim oporem. W tym samochodzie nie ma miejsca na niepewność kierowcy. Po prostu wszystko zostało tak zestrojone, że odczuwa się każdy ruch kierownicą i ma się wręcz pewność co samochód za chwilę zrobi.

Jest jeszcze jedna kwestia którą trzeba w przypadku tego pojazdu poruszyć. Mowa o cenie, która nie jest najniższa. Za podstawową serię 3 trzeba zapłacić 132 300 zł. Za tą kwotę otrzymujemy pojazd o oznaczeniu 318i (136 KM) z manualną skrzynią biegów. Mocniejsze odmiany benzynowe to choćby 320i (184 KM), 330i (252 KM) czy 340i (326 KM). W przypadku jednostek wysokoprężnych najtańszą jest odmiana 316d (116 KM). Jej cena rozpoczyna się od 142 500 zł. Natomiast wariant testy z napędem xDrive i automatyczną skrzynią biegów to wydatek od 180 577 zł. Trzeba jednak pamiętać, że w przypadku marek premium cena podstawowa to dopiero początek rachunku. Przy tego typu autach możliwości personalizacji i długa lista opcji sprawiają, że cena potrafi wzrosnąć dwukrotnie albo i wyżej.

Świat motoryzacji bardzo szybko się zmienia. Dotyczy to trendów, mody, stylistyki, wyposażenia, silników i wielu innych czynników. Są jednak kwestie które pozostają niezmienne. Jest to wyróżnik który stawia klasę premium ponad auta aspirujące do tego elitarnego kręgu. Z pewnością nowa seria 3 po faceliftingu zasługuje w każdym procencie ma miano bycia premium. Choć może nie wyróżnia się z tłum i nie rzuca się w oczy tak jak inne samochody to jej wartość poznaje się po przejechaniu pierwszych kilometrów. To właśnie to coś sprawia, że moja chęć posiadania tego pojazdu prywatnie jest jeszcze silniejsza.

BMW 320d Touring xDrive – dane techniczne:

Silnik R4, wysokoprężny, twinturbo
Objętość skokowa 1995 cm³
Moc maksymalna 190 KM przy 4000 obr/min
Maks. moment obrotowy 400 Nm w zakresie 1750-2500 obr/min
Wymiary (dł./szer.(z lusterkami)/wys.) 4633/1811/1416 mm
Rozstaw osi 2810 mm
Bagażnik 480/1500 l
Liczba drzwi / miejsc 5/5
Prędkość maksymalna 222 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,6 s
Skrzynia biegów Automatyczna 8-biegowa
Napęd xDrive
Zużycie paliwa: średnie 4,9 l/100km
Cena wersji podstawowej (316i) 132 300 zł
Cena egz. testowego Ok. 250 000 zł

Galeria

Sprawdź też inne testy: