Suzuki Swift Sport w wersji hybrydowej

To kolejny model japońskiej marki, który zyskał w nazwie dodatkowy człon – Hybrid. Suzuki Swift Sport napędzany jest silnikiem 1.4 Boosterjet z układem mild hybrid 48 V SHVS. I to jest też największą zmianą w porównaniu z poprzednikiem.

Nadwozie Swifta praktycznie się nie zmieniło. Jedyną nowością jest opcja dwukolorowej karoserii (za dopłatą 3090 zł) – perłowy pomarańcz (taki był nasz egzemplarz testowy), rubinową czerwień lub ciemny niebieski kolor można teraz połączyć z czarnym dachem. Niby drobiazg, ale podkreśliło to dynamiczny charakter tej odmiany Swifta. We wnętrzu również nie zaskoczą nas zmiany – są analogowe zegary z czerwonym metalizowanym tłem, co ładnie komponuje się ze stylistyką auta, i dobrze wyprofilowane, trzymające w zakrętach fotele. Jeśli chodzi natomiast o systemy wspomagające kierowcę, doposażono ten model w monitorowanie martwego pola, ostrzeganie o ruchu poprzecznym za pojazdem oraz system rozpoznawania znaków. Co istotne, znajdują się one na liście wyposażenia standardowego.

Napęd hybrydowy

Największą zmianą w porównaniu z poprzednikiem jest zastosowanie nowej jednostki napędowej. Teraz pod maską usportowionej wersji Swifta pracuje turbodoładowany silnik Boosterjet o pojemności 1,4 l, wspierany przez układ mild hybrid z instalacją 48 V i jest to jedyna wersja napędu dostępna w przypadku tego modelu. Tę jednostkę zestawiono z 6-biegową manualną skrzynią, działającą płynnie. W skład mild hybrid wchodzą 3 podstawowe elementy: ISG (rozrusznik-alternator) 48 V z funkcją silnika elektrycznego, akumulator litowo-jonowy 48 V, przetwornica prądu stałego z 48 V na 12 V. Podwyższone napięcie ISG pozwala wygenerować wyższą moc i moment obrotowy w porównaniu ze stosowanym w innych modelach Suzuki układem 12 V SHVS. ISG pracujące w trybie silnika elektrycznego wykorzystywane jest do zwiększania momentu obrotowego podczas ruszania i przyspieszania.

Osiągi

Turbodoładowana jednostka o pojemności 1,4 l generuje mniej koni mechanicznych niż było to w przypadku poprzednika – maksymalna moc silnika zmniejszyła się ze 140 do 129 KM i dostępna jest przy 5500 obr./min. Nieco więcej (o 5 Nm) jest za to maksymalnego momentu obrotowego, dostępnego już przy 2000 obr./min – 235 Nm. Jak wpłynęło to na osiągi? Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 9,1 s, a prędkość maksymalna wynosi 210 km/h.Według WLTP średnie zużycie paliwa w cyklu mieszanym wynosi 5,6 l/100 km, natomiast w naszym teście było to około 6,3 l/100 km.

Suzuki Swift Sport Hybrid jest więc słabszy o 11 KM i cięższy o 50 kg (1020 zamiast 970 kg), ale wciąż to lekkie, zwinne i dobrze jeżdżące miejskie auto. W trasie przy szybszej jeździe niestety brakuje nieco mocy i w kabinie jest głośno. Za to dość szerokie nadwozie, stosunkowo niska waga i precyzyjny układ kierowniczy sprawiają, że prowadzenie tego samochodu jest dość przyjemne. Mocy mogłoby być oczywiście więcej, ale Swift nadrabia to precyzją w zakrętach. Pozytywnie oceniamy również zawieszenie – nierówności nawierzchni, a nawet studzienki, mimo dość niskiego profilu opon, samochód wybiera płynnie. Podsumowując, nowy Swift Sport jest niewątpliwie autem bardziej miejskim niż sportowym.

Cena tego modelu jest wyższa niż było to w przypadku poprzednika – teraz zapłacimy za niego 89 500 zł. Za tę kwotę dostajemy jednak bardziej oszczędne auto z układem mild hybrid i bogatszym wyposażeniem w standardzie. Jednostka napędowa mogłaby być nieco mocniejsza, jednak musimy pamiętać, że coraz bardziej restrykcyjne normy emisji spalin w Europie zmusiły japońskiego producenta, aby zastosować rozwiązania prowadzące do zwiększenia masy auta, pogorszenia osiągów, a także podwyższenia ceny. Zgodnie z oczekiwaniami nowy silnik przyczynił się do mniejszego zużycia paliwa i emisji dwutlenku węgla, ale nie pozbawił kierowcy przyjemności z jazdy.

Tekst i zdjęcia: Jolanta Stypułkowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *