[TEST] Mercedes-Benz E 300 de – Hybrydowy Diesel

Klasa E jest jednym z najpopularniejszych i najlepiej sprzedających się modeli spod znaku trójramiennej gwiazdy. Tym razem mieliśmy okazję bliżej poznać model w wersji 300 de, wpisujący się w obowiązujący obecnie trend ekologiczny – hybrydę plug-in opartą na silniku Diesla. To najlepszy dowód, że jednostki wysokoprężne nie odejdą w niepamięć tak szybko, jak niektórzy prognozowali.

W przeszłości podejmowano już próby połączenia silnika Diesla z układem hybrydowym (m.in. Audi Q7 e-tron czy Peugeot RXH), ale wówczas te eksperymenty nie przyjęły się na rynku. Mercedes zamierza jednak przekonać klientów, że jego konstrukcja jest optymalna i zgodna z duchem czasu. Bezemisyjny silnik elektryczny o mocy 122 KM opracowano z myślą o jeździe po mieście, natomiast na dłuższych trasach prym wiedzie mocny, a jednocześnie oszczędny 194-konny turbodiesel. W naszym teście sprawdziliśmy, jak w praktyce sprawuje się ten niezwykle interesujący pojazd.

Luksus i ekologia

Dla wielu kierowców Klasa E to kwintesencja elegancji i prestiżu, a jednocześnie połączenie tradycji z nowoczesnością. Wyglądem zewnętrznym auto nawiązuje do modeli C i S (wszystkie mają taką samą płytę podłogową). Charakterystyczne elementy nadwozia to: duży chromowany grill, dynamiczna linia zderzaka oraz długa maska, stylowe przetłoczenia wzdłuż całego nadwozia, chromowane listwy okien i progów oraz ciekawe 19-calowe felgi aluminiowe. Z tyłu mamy światła LED-owe oraz podwójne końcówki układu wydechowego. Wyróżnikiem wersji plug-in są jasnoniebieskie zaciski hamulców, niewielkie emblematy EQ Power za przednimi nadkolami oraz pokrywa pod prawym tylnym reflektorem, za którą znajduje się gniazdo do ładowania baterii AC Type 2. Jednak o tym, że mamy do czynienia z hybrydą informuje przede wszystkim oznaczenie „E 300 de” – litera „e” zdradza, że jest to wersja z silnikiem elektrycznym, „d” oznacza silnik Diesla.

Jak przystało na segment premium w kabinie Mercedesa mamy wysokiej jakości materiały, dobrze spasowane elementy, przyjemną w dotyku skórzaną tapicerkę, komfortowe fotele z doskonałym trzymaniem bocznym, dużą przestrzeń zarówno dla kierowcy, jak i pasażerów oraz świetny zestaw audio firmy Burmester. Intuicyjna jest obsługa elektrycznie sterowanych foteli, 3-strefowej klimatyzacji, audio, sparowanego telefonu czy nawigacji. Nie znajdziemy tu klasycznych analogowych zegarów. Po uruchomieniu auta zobaczymy za to dwa duże poziome ekrany z doskonałej jakości wyświetlaczami o przekątnej 12,3 cala każdy. Przykryte zostały wspólną szybą, dzięki czemu wyglądają jak jeden duży ekran panoramiczny. Auto ma bogate wyposażenie standardowe, a ponadto klient może wybierać spośród przeszło stu opcji, co pozwala stworzyć konfigurację idealnie dopasowaną do indywidualnych potrzeb i wymagań. Jeśli chodzi o przestrzeń bagażową, w opcji hybrydowej mamy do dyspozycji 400 l – to o 140 l mniej niż w standardowych wariantach Klasy E. Baterie umieszczone pod podłogą bagażnika ograniczają jego kubaturę, ale też powodują, że mamy spory próg, ograniczający funkcjonalność przestrzeni bagażowej.

Z elektrycznym wsparciem

Pod maską Mercedesa E 300 de pracuje jednostka wysokoprężna, którą znamy z odmiany E 220 d – 4- cylindrowy silnik o mocy 194 KM i momencie obrotowym 400 Nm. Dodatkowo wspomagany jest on przez silnik elektryczny (13,5 kWh) o mocy 122 KM (13,5 kWh) i momencie obrotowym 440 Nm. Do dyspozycji mamy łącznie 306 KM i 700 Nm, dostępnych dzięki silnikowi elektrycznemu od samego dołu. Napęd przenoszony jest za pośrednictwem 9-stopniowej automatycznej skrzyni biegów 9G-Tronic. Taka konfiguracja pozwala rozpędzić to ponad 2-tonowe auto od 0 do 100 km/h w 5,9 s (dla porównania w odmianie E 220 d jest to 7,3 s). Według danych producenta po pełnym naładowaniu akumulatora możemy przejechać na prądzie do 54 km. Ładowanie go z 230-woltowego gniazdka zajmuje około 5 godzin. Silnik elektryczny (tryb E-Mode) pozwolił nam jednak przejechać 38 km, po czym uruchomił się Diesel. W momencie włączenia jednostki wysokoprężnej poczuliśmy szarpnięcie, a ponadto silnik zaczął pracować dość głośno, ale trwało to chwilę. Jazda na samym elektryku nie była już możliwa (zasięg EV – 0 km), jednak w trybie hybrydowym (Hybrid) samochód wciąż poruszał się na prądzie np. w korku system nie pozwala rozładować akumulatora do zera, zawsze pozostaje 16–18% energii. Jeśli chodzi o zużycie paliwa w trybie hybrydowym, to przy rozładowanym akumulatorze (jazda w cyklu mieszanym) wyniosło ono 6,6 l/100 km, natomiast przy naładowanym auto potrzebowało od 2,9 do 3,8 l/100 km (w zależności od stylu jazdy). Naszym zdaniem średnie spalanie, którym chwali się producent, na poziomie 1,4-1,6 l/100 km, jest raczej trudne do osiągnięcia.

Komfortowa jazda

Klasa E to samochód z bardzo bogatym wyposażeniem zarówno w zakresie systemów bezpieczeństwa, jak i wspomagających kierowcę. Mamy tu do dyspozycji system Dynamic Select, w skład którego wchodzi 5 trybów jazdy (Comfort, Dynamic, Eco, Sport, Sport+ i Individual) oraz systemy wspomagające z rodziny Intelligent Drive, m.in. Active Brake Assist, Distance Pilot, Speed Limit Pilot, Active Lane-change Assistant, Active Brake Assist czy Remote Parking Pilot, pozwalający na zdalne parkowanie przy pomocy aplikacji na smartfon.

W codziennej eksploatacji Klasa E jest naprawdę bardzo komfortowa, a przy tym oferuje świetne osiągi – błyskawicznie rozpędza się spod świateł, a wysoki moment obrotowy sprawia, że auto jest bardzo elastyczne w każdych warunkach. 9-stopniowy automat działa bardzo płynnie, bez zbędnej zwłoki. Podczas dynamicznej jazdy po łukach odczuwa się co prawda dużą masę wersji hybrydowej, jednak międzyosiowy rozkład mas (przód 49%, tył 51%) sprawia, że nawet przy większej prędkości opanowanie samochodu w zakręcie jest łatwiejsze. Ze względu na odzysk energii, jeżdżąc hybrydową Klasą E, powinniśmy się przyzwyczaić do stopniowania siły hamowania. Kabina jest dobrze wyciszona i nawet przy prędkościach autostradowych jest tu cicho, natomiast pneumatyczne zawieszenie świetnie tłumi nierówności nawierzchni – samochód niemal płynie. Najprzyjemniej jeździło się nam w trybie Comfort, który doskonale pasuje do majestatycznego charakteru auta.

Podsumowanie

Mercedes Klasy E świetnie sprawdza się w mieście, gdzie jeździmy w ciszy oraz luksusie przede wszystkim na silniku elektrycznym i możemy umilać sobie podróż ulubioną muzyką, płynącą ze znakomitej jakości systemu audio. Dzięki oszczędnemu dieslowi bez problemu wybierzemy się też na długą wyprawę. Przestrzeń pasażerska w tym samochodzie to miejsce, w którym każda podróż jest przyjemnością i nie powoduje zmęczenia. Ceny nowej Klasy E zaczynają się od 197 200 zł. Wariant hybrydowy 300 de to wydatek minimum 272 700 zł. Bogato wyposażony testowany przez nas model wyceniono na 322 325 zł i nie licząc zmniejszonej przestrzeni bagażowej, cena to chyba jego jedyna wada. Podsumowując, Mercedes w tej wersji oferuje komfort, prestiż i najwyższą jakość wykonania, a przy tym jest ekonomiczny i ekologiczny.

Latem 2020 r. w europejskich salonach niemieckiego producenta zapowiadany jest debiut odnowionej Klasy E w wersjach limuzyna i kombi, a nieco później dołączą do nich limuzyna z większym rozstawem osi (w Chinach) oraz coupé i kabriolet.

Tekst i zdjęcia: Jolanta Stypułkowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *