Citroen C3 – komfortowy mieszczuch

Model C3 to prawdziwy miejski bestseller Citroena. Jest komfortowy, dynamiczny, a jednocześnie oszczędny. Ponadto ma stylowy design i oferuje wiele opcji personalizacji. Do naszego testu trafił model z benzynową jednostką 1.2 turbo o mocy 110 KM oraz 6-biegową manualną skrzynią biegów, w wersji wyposażenia Shine.

Stylistyka C3 zgodna jest z aktualną linią marki. Z zewnątrz prezentuje się ciekawie i oryginalnie. Po face liftingu zmienił się nieco m.in. przedni pas, który wygląda teraz bardziej dynamicznie, odświeżono też system multimedialny i zastosowano nowe, jeszcze bardziej komfortowe fotele Advanced Comfort. Samochód zyskał dobrej jakości światła LED. Zmienił się też nieco wygląd Airbumpów, czyli paneli chroniących drzwi. Auto niewątpliwie przyciąga wzrok, a w dodatku po liftingu mamy bardzo dużo opcji personalizacji – łącznie aż 97, m.in. różne kolory dachu, naklejki i pakiety kolorowych dodatków. Co istotne, nie wiąże się to z dużymi wydatkami – naklejka na dach to koszt 530 zł, pakiet kolorystyczny – 300 zł, a dach w kolorze innym niż standardowy oferowany jest bezpłatnie w wersji Shine. Prześwit C3 jest nieco większy niż w tradycyjnych miejskich hatchbackach (ok. 15 cm), a masywne osłony chronią przed zarysowaniami.

Funkcjonalne wewnętrze

Wnętrze Citroëna C3 jest komfortowe i estetyczne. Elementy wykończenia wykonano z tworzyw niezłej jakości i co ważne dobrze spasowano. Oszczędności widać jednak np. na ostrych krawędziach plastikowych boczków drzwi przy oknach. Tapicerowane i lakierowane wstawki oraz ciekawe uchwyty do zamykania drzwi są przyjemne dla oka. Wnętrze ożywiają jasne środki kieszeni w drzwiach, choć niestety trzeba się liczyć z ich częstym czyszczeniem. Szkoda, że panel elektrycznej regulacji lusterek umieszczono bezpośrednio na desce rozdzielczej, a nie na drzwiach, ponieważ ich regulacja wymaga oderwania pleców od oparcia. Obszerne przednie fotele są wygodne nawet na dalszych trasach. Nie mają co prawda trzymania bocznego, ale przecież ten samochód nie został zaprojektowany do sportowej jazdy. Przydatny jest też podłokietnik, który dodatkowo może służyć jako schowek. Klasyczne wskaźniki są czytelne i przedzielone monochromatycznym ekranem komputera pokładowego, na którym pojawiają się też aktualne ograniczenia prędkości (wyposażenie seryjne wszystkich wersji). Szybko reagujący na dotyk ekran systemu multimedialnego o przekątnej 7 cali umieszczono wysoko, a obok znajdują się dotykowe pola ze skrótami do najważniejszych funkcji. Jest też tradycyjne pokrętło głośności. Pod ekranem znajdują się: praktyczna wnęka, np. na smartfon, a także tradycyjne włączniki nadmuchu na przednią szybę oraz podgrzewania tylnej szyby i lusterek. Trzeba się tylko przyzwyczaić do obsługi wentylacji przez centralny wyświetlacz. Mamy tu oczywiście interfejsy do integracji smartfonów Apple CarPlay i Android Auto.

Citroen C3 wyróżnia się w swoim segmencie również przestronnym wnętrzem – przy długości niespełna 4 m auto ma spory rozstaw osi (254 cm) i jest stosunkowo wysokie (148 cm). Także szerokość (175 cm) nieco przekracza średnią w tej klasie. Z przodu miejsca jest dużo również nad głowami m.in. dzięki wysoko poprowadzonej linii dachu. Relatywnie szerokie wnętrze sprawia, że na przednich fotelach mogą siedzieć nawet dwie potężne osoby i nie będą odczuwały dyskomfortu. Także z tyłu 2 wysokich pasażerów nie będzie narzekać na brak miejsca nad głowami i na nogi.

Praktycznym rozwiązaniem, znanym z innych aut koncernu PSA, jest cofnięta w głąb deski rozdzielczej pokrywa schowka przed pasażem z przodu, dzięki której ma on więcej przestrzeni na nogi. Schowki to zresztą mocna strona Citroena: do dyspozycji są tu m.in. duże kieszenie w drzwiach oraz sporo wnęk w tunelu środkowym. Atutem „C-trójki” jest też spory jak na ten segment, 300-litrowy bagażnik (po złożeniu oparć tylnych foteli możemy go powiększyć do 922 l) – ustawny, dość głęboki, a do tego funkcjonalny. Mamy tu hak na torby, a pod podłogą znalazło się miejsce na koło dojazdowe.

Optymalny napęd

Pod maską testowanego modelu pracował 3-cylindrowy silnik 1.2 PureTech o mocy 110 KM – dynamiczny, oszczędny, dobrze sprawdzający się w codziennym użytkowaniu. Zestawiono go 6-biegową manualną przekładnią, działającą bez zarzutu. Ta konfiguracja zapewnia niezłe osiągi – od 0 do 100 km/h auto przyspiesza w 9,4 s, a prędkość maksymalna to 196 km/h. Co istotne, silnik Citroena zapewnia dobrą dynamikę bez konieczności wkręcania na wysokie obroty i nawet przy bardziej dynamicznej jest oszczędny. W naszym teście średnio potrzebował niespełna 6 l na 100 kilometrów (trasa, autostrada, zatłoczone miasto), czyli niewiele więcej niż deklaruje producent (cykl mieszany 5,4-5,5 l/100 km).

Konstruktorzy „C-trójki” postawili przede wszystkim na komfort jazdy i pod tym względem może ona konkurować nawet z droższymi autami. „Pluszowe” zawieszenie Citroën Advanced Comfort nie daje nieprzyjemnego bujania. Mniejszych nierówności nawierzchni (np. łat asfaltu czy dłuższych muld) podróżni właściwie nie odczuwają. Citroen C3 prowadzi się dobrze. Mimo miękkiego zawieszenia w zakrętach czy przy szybszej jeździe wychylenie nadwozia nie wymyka się spod kontroli i pod obciążeniem ESP czuwa nad utrzymaniem toru jazdy, nie pozwalając na większe uślizgi. Trzycylindrowa jednostka nie powoduje nieprzyjemnych wibracji i dźwięków. Układ kierowniczy dostosowany jest do charakterystyki zawieszenia, a hamulce są skuteczne. Kabina jest dobrze wyciszona, ale głośniej robi się przy prędkościach autostradowych.

Ceny i pakiety

Testowana wersja 1.2 PureTech 110 S&S Shine ma dość bogate wyposażenie seryjne, m.in. reflektory LED, światła przeciwmgłowe, automatyczną klimatyzację, asystenta ruszania na wzniesieniach, tempomat, asystenta pasa ruchu, elektrycznie sterowane przednie szyby, elektrycznie sterowane i składane lusterka boczne, listwy drzwiowe Airbump, rozpoznawanie znaków, optymalne alufelgi 16” oraz czujniki cofania. Opcjonalne wyposażenie można dokupić w stosunkowo przystępnych cenach, np. dostęp bezkluczykowy kosztuje 1950 zł, a pakiet bezpieczeństwa z systemem awaryjnego hamowania, monitorowaniem uwagi kierowcy i asystentem świateł drogowych – 2500 zł. Monitorowanie martwego pola z kompletem czujników parkowania to wydatek 1700 zł, a podgrzewanie przednich siedzeń – 600 zł. Pakiet systemów wspomagających z chroniącym przed kolizją układem awaryjnego hamowania kosztuje 2500 zł.

Podsumowując, Citroën C3 po face liftingu to atrakcyjne, praktyczne auto miejskie z podwyższonym nadwoziem, które oferuje wiele możliwości personalizacji, bezkonkurencyjny w tej klasie komfort jazdy, sporo przestrzeni, a do tego zostało rozsądnie wycenione. Najtańszy model w wersji Life z silnikiem 1.2/83 KM kosztuje minimum 52 100 zł. Ceny wersji Shine rozpoczynają się od 70 200 zł, natomiast dobrze wyposażony egzemplarz testowy to wydatek około 79 tys. zł. Naszym zdaniem „C-trójka” będzie świetnym wyborem dla każdego, kto poszukuje uniwersalnego miejskiego samochodu, którym po prostu jeździ się przyjemnie. Na pewno nie jest to propozycja dla miłośników sportowych wrażeń, bo priorytetem konstruktorów jest w tym przypadku przede wszystkim komfort.

Tekst i zdjęcia: Jolanta Stypułkowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *