BMW Active Tourer 223i – minivany wiecznie żywe

Mimo znacznego spadku popularności minivanów w Europie BMW nie wycofało się z tego segmentu. Dowodem na to jest wprowadzenie na rynek drugiej generacji modelu serii 2 Active Tourer. Testowaliśmy wersję z 218-konną jednostką hybrydową.

W Europie SUV-y praktycznie wyparły z rynku minivany. Oferta tych pierwszych się rozszerza, natomiast minivanów jest coraz mniej. BMW zdecydowało jednak, że warto pozostać w tym niszowym obecnie segmencie. Wśród marek premium ma jednego konkurenta – Mercedesa Klasy B. Warto wspomnieć, że producent z Bawarii w materiałach prasowych pisze, iż Active Tourer ma charakter… crossovera. No cóż, ciekawe podejście, przynajmniej z marketingowego punktu widzenia.

Druga generacja Active Tourera została zbudowana na przednionapędowej platformie (choć wersje xDrive też są oferowane), która przystosowana jest do wykorzystania różnych układów napędowych, w tym hybryd plug-in. W porównaniu z poprzednim modelem nowy jest nieco większy – jego wymiary to 438,6 cm (+3 cm) długości, 182,4 cm (+2,5 cm) szerokości, 157,6 cm (+2 cm) wysokości, a rozstaw osi 267 cm (bez zmian). Bagażnik testowanej wersji 223i ma standardowo pojemność 415 l, po złożeniu oparć tylnych siedzeń 1405 l, a jego pokrywa jest sterowana elektryczne.

Charakterystyczny przód

Z przodu auta dominuje efektowna atrapa chłodnicy BMW (wyraźnie większa niż u poprzednika) oraz płaskie światła. BMW serii 2 Active Tourer wyposażone jest standardowo w całkowicie diodowe reflektory. Opcjonalnie oferowane są diodowe reflektory adaptacyjne z funkcją doświetlania zakrętów, nieoślepiającymi matrycowymi światłami drogowymi, miejskimi, autostradowymi oraz światłami na złą pogodę. Znacznie bardziej pochylone słupki A niż w poprzednim modelu, długa powierzchnia szyb bocznych, ukryte klamki oraz wąskie słupki C sprawiają, że samochód wygląda bardziej dynamicznie. Przeprojektowana górna część boczków drzwi w pobliżu słupków A poprawia widoczność. Szerokie barki i płaskie lampy diodowe nadają tyłowi auta wyrazisty wygląd. Końcówki rur wydechowych we wszystkich wariantach modelu są niewidocznie, zintegrowane z tylnym zderzakiem. Model testowy pokryty był lakierem w kolorze „Zielony San Remo”, wymagającym dopłaty 3100 zł, który naszym zdaniem całkiem nieźle komponował się z tym autem.

Praktyczne rozwiązania

Jak na minivana przystało, wnętrze jest funkcjonalne – kanapę podzielono w proporcji 40:20:40, jest przesuwana w zakresie 13 cm, a oparcia mają regulację kąta pochylenia (po ich ustawieniu do tzw. pozycji cargo pojemność ładunkowa zwiększa się o 90 l). Liczne schowki i regulowane w kilku płaszczyznach tylne siedzenia zapewniają funkcjonalność w codziennej eksploatacji oraz podczas dłuższych podróży. Co istotne – kabina stała się bardziej przestronna niż w poprzedniej wersji tego modelu – jest więcej miejsca nad głowami i na wysokości łokci. Jak na klasę premium przystało, wszystkie materiały są bardzo dobrej jakości i zostały starannie spasowane.

Od nowa zaprojektowano kokpit pojazdu, który nawiązuje teraz do flagowego elektrycznego BMW – iX. Najważniejszym wyróżnikiem jest tutaj BMW Curved Display, czyli zakrzywiony wyświetlacz, złożony z dwóch ekranów pokrytych jedną taflą szkła. Wyświetlacz wskaźników ma przekątną 10,25 cala, a ekran multimediów – 10,7 cala. Przestrzeń pod podłokietnikiem wykorzystywano jako schowek, natomiast przed nim jest miejsce na duże uchwyty na napoje i zaprojektowaną dla tego modelu półkę na smartfon, który znajduje się w polu widzenia kierowcy i pasażera z przodu, a opcjonalnie może być ładowany indukcyjnie. Auto jest oczywiście wyposażone w całą gamę systemów bezpieczeństwa oraz tych wspomagających pracę kierowcy.

Jak jeździ?

Wszystkie jednostki napędowe w stosunku do tych stosowanych w poprzednim modelu zostały zmodernizowane – z naciskiem na optymalizację procesu spalania. Wszystkie też standardowo współpracują z dwusprzęgłową, 7-biegową przekładnią automatyczną. Pod maską testowanego modelu 223i pracuje 4-cylindrowy silnik 2.0 turbo z układem mikrohybrydowym, generujący moc 218 KM i 360 Nm. Te parametry pozwalają przyspieszać rodzinnemu minivanowi od 0 do 100 km/h w 7 sekundy, prędkość maksymalna wynosi 241 km/h, a średnie zużycie paliwa w naszym teście nie przekroczyło średnio 7,5 l/100 km.

Zawieszenie Active Tourera to tak samo jak u poprzednika kolumny McPhersona z przodu i układ wielowahaczowy z tyłu, ale jego komponenty zostały w zasadzie zaprojektowane od podstaw. Samochód testowy był wzbogacony o pakiet M, który zawiera m.in. sportowy układ kierowniczy oraz obniżone o 15 mm adaptacyjne zawieszenie. W takiej konfiguracji auto dobrze się prowadzi, precyzyjnie pokonuje nawet ciasne zakręty i dość płynnie wybiera nierówności nawierzchni. A przy tym jest wystarczająco dynamiczny.

Ile kosztuje?

Ceny modelu BMW 2 Active Tourer drugiej generacji zaczynają się od 142 tys. zł. Tyle zapłacimy za najsłabszą odmianę 218i z 3-cylindrowym silnikiem o mocy 136 KM, w podstawowej wersji wyposażenia. Testowany model 223i z pakietem sportowym M kosztuje minimum 176 700 zł, ale tak bogato wyposażony egzemplarz, którym jeździliśmy to wydatek ponad 220 tys. zł. Sporo, ale przecież klasa premium kosztuje… Za to mamy samochód, który wyróżnia się funkcjonalnym wnętrzem, dynamicznym napędem, nowoczesnymi systemami bezpieczeństwa oraz bardzo dobrym prowadzeniem. Podsumowując, naszym zdaniem to bardzo udany model producenta z Bawarii, który trafił na rynek zdominowany przez auta z segmentu SUV, dla których może stanowić całkiem interesującą alternatywę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.