[PORADNIK] Jak prawidłowo przygotować się do wyjazdu zimowego

Okres zimowy to czas, w którym decydujemy się wykorzystać urlopy z zeszłego roku. Wiele osób spędzi je w górach, na stokach narciarskich. Jednak przewożenie sprzętu rodzi często komplikacje, bo narty, deski, buty i kaski nie zawsze zmieszczą się do bagażnika. Nie każdy wie, jak prawidłowo przewozić zimowy ekwipunek, dlatego postanowiliśmy stworzyć poradnik, w którym powiemy, o czym należy pamiętać.

 

Tekst: Maciej Gis, Michał Garbaczuk

 

Na zimowe urlopy najczęściej podróżujemy własnym samochodem. Głównie dlatego, że odległości dzielące nas od kurortów narciarskich nie są duże, a ilość bagaży, które musimy ze sobą zabrać jest o wiele większa niż ta, potrzebna do wypoczynku na plaży. Naszą fantazję ogranicza więc tylko objętość bagażnika. Aby podróż przebiegła bezpiecznie, przed wyruszeniem w podróż należy nie tylko zaplanować trasę, ale też odpowiednio spakować auto i wyposażyć je w odpowiednie akcesoria.

 

Samochód

Wybierając się w podróż musimy być przygotowani na wszelkie okoliczności. Zawczasu warto zapoznać się z przepisami obowiązującymi w danym kraju. Trzeba podkreślić, że nie w każdym państwie UE są one takie same. Dlatego też lepiej sprawdzić, czy nasze auto jest wyposażone w niezbędnik przewidziany prawem. Jego brak może wiązać się z mandatem od kilkudziesięciu do nawet kilkuset euro.

 

Po pierwsze: przyczepność

 

Z pewnością trzeba też pamiętać o oponach. Bez zimowego ogumienia raczej się nie obejdzie, bo dojazd do praktycznie wszystkich stacji narciarskich wymaga posiadania opon zimowych. Tegoroczną nowością zaprezentowaną przez producentów są opony całoroczne, pozwalające na wjazd na drogi, na których opony zimowe są obowiązkowe. Opona taka, oprócz oznaczenia M+S, musi mieć alpejski znaczek górskich szczytów i śnieżynkę. Minimalna głębokość bieżnika dla opony zimowej to prze 4 mm. W niektórych krajach dozwolone jest używanie opon letnich z łańcuchami, ale to rozwiązanie nie jest ani wygodne, ani komfortowe.

 

Po drugie: bądź widoczny

 

Zadbajmy też o oświetlenie.  Za przepaloną żarówkę również możemy dostać mandat. W szczególności nasi południowi sąsiedzi wyczuleni są w tej kwestii. Samochód poruszający się po Republice Czeskiej musi być wyposażony w komplet żarówek. Ważną kwestią jest także prawidłowe ustawienie świateł. Nie bójmy się wizyty w stacji kontroli pojazdów. Bardzo często technik wyreguluje nam reflektory za przysłowiowe „dziękuję”. Powiecie, że w nowszych samochodach reflektory mają funkcję poziomowania. Zgadza się, ale o ile obowiązkowym wyposażeniem świateł ksenonowych jest system ich oczyszczania, to w przypadku konstrukcji LED, producenci wywalczyli chyba brak potrzeby stosowania spryskiwaczy. A przecież światło LED jest jaśniejsze od ksenonowego i rozproszone na poliwęglanowej obudowie może oślepiać innych kierowców. Zadbajmy więc o ich czystość podczas postojów i miejmy w zapasie bańkę zimowego płynu do spryskiwaczy.

 

Po trzecie: Łańcuchy

W zależności od tego, w jaki region się wybieramy, prawo będzie wymagać od nas posiadania łańcuchów śniegowych. Są rejony, gdzie policja może po prostu nie wpuścić nas, jeśli nie założymy ich na koła.  Lepiej zawczasu sprawdzić więc ich stan oraz przeprowadzić ich próbny montaż „na sucho”, najlepiej w ciepłym garażu. Nikt nie chciałby zostać zaskoczony na poboczu faktem, że łańcuch nie posiada spinki, bez której nie da się go poprawnie zapiąć.

 

Ratunkiem w ciężkich warunkach mogą okazać się także specjalne „skarpety” zakładane na całe koło lub spinki, którymi opasujemy oponę razem z felgą. Te ostatnie często okazują się jednorazowe, ale mogą wybawić nas z opresji, jeśli znajdziemy się w kopnym śniegu.

 

Jakiej byście metody nie wybrali, sprawdźcie w instrukcji samochodu, na którą oś należy założyć dany produkt. To bardzo ważny aspekt związany z napędem samochodu i waszym bezpieczeństwem. Pół biedy, jeśli auto ma napędzaną przednią oś. A co w przypadku tylnego napędu? Lepiej mieć łańcuchy na osi napędowej, czy na kierowanej? Jeszcze inaczej jest, jeśli nasze auto ma napęd wszystkich kół. Może się okazać, że będziemy musieli założyć łańcuchy na obie osie albo na jedną konkretną, by nie uszkodzić sprzęgła między osiowego.

 

Narty można wewnątrz

 

W większości krajów UE nie ma zakazu przewożenia sprzętu narciarskiego we wnętrzu pojazdu, jednak policjanci w krajach takich, jak Austria, Niemcy i Włochy bardzo wnikliwie sprawdzają, czy narty przewożone w kabinie są dobrze zabezpieczone przed przemieszczaniem. Zatem ładunek musi być dobrze zabezpieczony i pewnie zamocowany. Nie może się on przesuwać, a tym bardziej przeszkadzać kierowcy w prowadzeniu pojazdu. Aby to dobrze zrobić warto wyposażyć się w dedykowane pokrowce do sprzętu. Te znajdujące się ofercie firm motoryzacyjnych, wyposażone są w specjalne zapięcia, do pasów bezpieczeństwa. Coraz więcej producentów aut oferuje także specjalne rękawy między oparciami tylnych foteli, pozwalające zapakować długie przedmioty bez konieczności ich składania. Dedykowany pokrowiec pozwoli nam wtedy bezpiecznie zadokować narty i deski.

 

A może lepiej na dachu?

 

Jednak w sytuacji, gdy mamy za dużo rzeczy i nie jesteśmy w stanie spakować się do bagażnika, z pomocą przychodzą dodatkowe rozwiązania. Podstawowym jest bagażnik dachowy, który jest bazą do dalszej rozbudowy. Potocznie zwany belkami, pozwala na maksymalne obciążenie dachu ciężarem 80-100 kg. Tu także rozwiązań jest kilka. Producenci posiadają wśród swoich akcesoriów modele dedykowane konkretnym autom i okazuje się, że wcale nie trzeba mieć dużego kombi, czy vana, aby móc z niego skorzystać. Belki zainstalować można także na dachu sportowego coupe.

 

Na rynku znajdziecie też belki z wymiennymi uchwytami kotwiczącymi. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy wykorzystać belki do różnych samochodów. Do belek przymocować możemy dodatkowe uchwyty, które w zależności od naszych potrzeb mogą mieścić nawet 6 par nart. Mniej wymagający skorzystać mogą ze specjalnych akcesoriów mocowanych wprost do dachu za pomocą magnesów. Są one praktyczne, ale nie zastosujemy ich w autach ze szklanym dachem. Dodatkowym kryterium jest ograniczenie prędkości, uwarunkowane specyfiką samego produktu. Nikt nie chciałby zaryzykować oderwania się uchwytu na autostradzie.

Przy zachowaniu zdrowego rozsądku, jedynym minusem stosowania bagażników dachowych jest wzrost zużycia paliwa. Zastanówcie się więc, czy jadąc jedynie na weekend, nie taniej będzie wypożyczyć nart i kijków na miejscu.

 

Najwygodniej w boksie?

 

Wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem będzie box dachowy, nazywany potocznie „trumną”. Do dziś nie wiem, skąd wzięło się to określenie i czy chodziło o jego kształt, czy może o „Święty spokój”. Box jest bowiem zbawieniem dla kierowców, posiadających samochody o mniejszych bagażnikach lub przewożących komplet pasażerów. Duży box może mieć pojemność ponad 500 litrów i powinien pomieścić wszystkie narty, buty, choć generalnie spakujecie do niego wszystko , co chcecie. Jego zaletą jest centralne zamknięcie na zamek, dzięki czemu wasze bagaże będą bezpieczne. Na rynku znajdziecie modele otwierane na jedną stronę, bądź na obie. Sprawdźcie więc przed zakupem lub wypożyczeniem, z której strony będziecie chcieli się do niego dostać, żeby nie było niespodzianki. Kolejną zaletą jest odizolowanie mokrego sprzętu od wnętrza pojazdu. Ważne jest jednak, by dodatkowo przymocować deski we wnętrzu boksu za pomocą specjalnych opasek, będących wyposażeniem każdego bagażnika dachowego.

 

Jednak nie bez wad

 

Przewożenie bagażu w boksie nie jest jednak pozbawione wad. Może się okazać, że wysokość waszego samochodu wraz z zamocowanym na nim bagażnikiem będzie na tyle duża, że nie pozwoli wam skorzystać z parkingu podziemnego w hotelu, czy centrum handlowym. Dociążony box wpływa także na zmianę środka ciężkości samochodu, a więc również na jego prowadzenie w zakrętach. Zwiększone gabaryty i powierzchnia czołowa auta będzie miała także wpływ na zwiększenie zużycia paliwa, szczególnie podczas jazdy autostradą, gdzie opory powietrza są największe. Tu ratunkiem może okazać się bagażnik – skrzynia, mocowana na haku holowniczym. Istnieją także specjalne uchwyty do mocowania nart, które zdecydowanie zwiększą możliwości przewozowe naszego samochodu.

 

Rynek oferuje mnogość opcji i modeli w każdej kategorii przedstawianych tu produktów. Warto przed wyjazdem poznać je, by ułatwić sobie podróż, a przede wszystkim dopasować je do swoich potrzeb. Przecież najważniejsze jest to, żebyśmy bezpiecznie dotarli na urlop i w pełni korzystali z dobrodziejstw sportów zimowych.

zdjęcia: Thule, MFT Transport systems, Fabbri Exclusive oraz archiwum własne

Galeria

Wideo

Toyota Mirai i Powrót do przyszłości
2016 Toyota Land Cruiser 150 - prezentacja
TEST magazynu Menadżer Floty - Toyota Auris Hybrid Kombi - długi dystans
II Międzynarodowe Targi EkoFlota 2017: Innowacje, Ekologia, Mobilność - podsumowanie
  •  image
  •  image
  •  image
  •  image
[Pierwsza jazda] Test Infiniti Q30
[Fotorelacja] Motor Show 2016

Aktualności