Tor Modlin Rally Show zamiast Barbórki

Choć w tym roku Rajd Barbórka w Warszawie, tradycyjnie kończący sezon sportów motorowych w Polsce został odwołany, zawodnicy ścigający się w rajdach samochodowych, wyścigach płaskich i górskich, czy rallycrossie mieli jeszcze okazję na rywalizację w pierwszej edycji Tor Modlin Rally Show.

Impreza zorganizowana przez Leszka Kuzaja i ekipę miejscowego ośrodka doskonalenia techniki jazdy przyciągnęła na start 46 zawodników, w tym także mistrzów Polski w klasyfikacji generalnej i mistrzów świata w WRC 3 – Jari Huttunena i Mikko Lukkę (Hyundaia i20 R5). Załoga zespołu Hyundai Poland Racing jeszcze raz potwierdziła swoją klasę i nie dała szans rywalom, przegrywając tylko jeden odcinek z dziewięciu, i to z powodu kary za potrącenie szykany. Drugie miejsce zajęli Łukasz Byśkiniewicz i Zbigniew Cieślar (+45,29). Czwarta załoga RSMP jako jedyna zdołała przerwać oesową dominację Finów. A podium dla Hyundaia skompletowali Czesi Martin Vlcek i Ondrej Krajca (+1.03,80), którzy także używali modelu i20 R5. Za czołową trójką uplasowali się:  Paweł Danilczuk i Krzysztof Dzyr (+1.13,77) oraz Kacper Wróblewski i Jakub Wróbel (+1.33,20), którzy w rywalizacji o 5. miejsce pokonali Manfreda Stohla i Michaela Markla o 0,99 sekundy.

W kategorii samochodów historycznych najszybsi byli Michał Pryczek i Jacek Pryczek (Subaru Impreza), a wieczorne kryterium Toru Modlin (niezaliczane do klasyfikacji rajdu) także padło łupem Jari Huttunena i Mikko Lukki.

– „Myślę, że nie mogliśmy sobie wymarzyć lepszego zakończenia sezonu, jak właśnie tutaj, na polskich odcinkach i to jeszcze ze zwycięstwem. Chcieliśmy tym wynikiem podziękować wszystkim, którzy ciężko z nami pracowali przez ten rok i cały czas mocno w nas wierzyli. To dla was wszystkich to zwycięstwo. Gdy ma się za sobą tak świetnych ludzi, to można sięgać po najwyższe cele”- powiedział na mecie Jari Huttunen.

Warto jeszcze dodać, że jako tzw. samochód otwierający, na trasie pojawiła się Skoda Octavia RS IV prowadzona przez ubiegłorocznego mistrza Polski, Mikołaja Marczyka, który tym razem był pilotowany przez 76-letniego Macieja Wisławskiiego.

Tomasz Szmandra
Zdjęcia: materiały prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *