Inflacja uderza w kierowców i floty

Od dłuższego czasu obserwujemy rosnący poziom inflacji. Dotyka to każdego, a szczególnie kierowców, właścicieli pojazdów i flot. Poza rosnącymi cenami paliw, podnoszą się ogólne koszty eksploatacji pojazdów, a także ceny zakupu samych samochodów. Wzrosty notowane są zarówno na rynku nowych, jak i używanych aut.

Sytuacja na rynku samochodów nowych i używanych daleka jest od optymalnej. Średni czas oczekiwania na dostawę zamówionego pojazdu wynosi średnio 5-6 miesięcy. W skrajnych przypadkach trwa to nawet 10-18 miesięcy. Przestój w dostawach sprawia, że ceny samochodów nieprzerwanie rosną.

Firma Carsmile podała, że inflacja na rynku samochodów osobowych wynosi obecnie 17 proc. Potwierdza to Instytut Samar, który oszacował średnią cenę nowego samochodu na około 137 tysięcy złotych, która rok temu wyniosła 122 tysiące złotych. To aż 15 tysięcy złotych różnicy! Jak zatem widać, inflacja dotyczy nie tylko ceny paliw, ale wszystkich kosztów związanych z kupnem i eksploatacją pojazdu.

Odnotowywany wzrost cen jest pochodną skomplikowanej sytuacji w branży automotive. Trwająca pandemia Covid-19 zakłóciła dostawy. Poza tym, dopiero teraz widzimy skutki marcowej blokady kanału Sueskiego. A do tego wszystkiego brakuje półprzewodników, które są niezbędne do funkcjonowania pokładowej elektroniki w samochodzie. Producenci ograniczają tym samym produkcje, zamykając zakłady lub zmniejszając liczbę zmian. W samej tylko Europie ma zostać wyprodukowanych 3-4 miliony samochodów mniej, niż w roku minionym. Oznacza to zatem przerwy w dostawach samochodów i kłopoty z realizacją zamówień przez dealerów.

Sytuacja na rynku samochodów nowych przekłada się na rynek pojazdów używanych. Jeden z wiodących sprzedawców modeli z drugiej ręki, firma AAA, odnotowała średni wzrost cen na poziomie 10%. Według serwisu Otomoto, ceny popularnych używanych modeli kompaktowych wzrosły nawet 11%. Natomiast w segmencie samochodów premium odnotowano wzrost na poziomie 20%. Wszystkie te dane pokazują, że to nie jest najlepszy czas na wymianę samochodu na nowszy. Eksperci szacują, że taka sytuacja utrzyma się przez najbliższe 12-18 miesięcy, a potem wróci do normy.

Rosnące ceny i kłopoty z dostawami oddziałują zarówno na klientów indywidualnych, jak i też na firmy. Utrzymanie odpowiedniej rentowności floty, a także jak najniższego wskaźnika TCO staje się sporym wyzwaniem. Konieczna staje się optymalizacja kosztów uwzględniająca większe przebiegi pojazdów. Tym samym nabiera znaczenia wysokiej jakości serwis pojazdów, gwarantujący sprawność i bezproblemową eksploatację. W obecnych warunkach niekiedy jedynym rozwiązaniem staje się utrzymanie bieżącej floty. Nie można bowiem zastąpić samochodów nowymi, jeżeli fizycznie nie są one dostępne.

Skoro zatem zakup nowego lub używanego pojazdu jest obecnie niezbyt opłacalny, to należy o prawidłową eksploatację swojego pojazdu lub całej floty. Utrzymanie w dobrej kondycji silnika i innych podzespołów mechanicznych pozwoli nam cieszyć się bezproblemową eksploatacją na kolejne lata i pomoże przetrwać ten czas zawirowań. Dostosowanie do bieżących warunków interwałów wymiany olejów i innych płynów eksploatacyjnych niewątpliwie pomoże osiągnąć ten cel.

Adam Bober, Market Manager Petronas Lubricants International

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.