[WYWIAD] Rozmowa z Aleksandrem Rzepeckim, Jr PR Managerem w Mercedes-Benz Polska

O nowościach Mercedesa oraz modelach, które w najbliższych miesiącach i latach wyjadą na drogi, rozmawiamy z Aleksandrem Rzepeckim, Jr PR Managerem w Mercedes-Benz Polska.

Marek Wieliński: Zacznijmy od najmniejszego samochodu z talii najnowszych modeli Państwa koncernu, elektrycznego Smarta…

Aleksander Rzepecki: To pierwsza marka, która będzie oferowana we wszystkich wersjach – zarówno z klasycznymi silnikami spalinowymi, jak i elektrycznymi. Tak można skonfigurować zarówno Smarta Fortwo, Cabrio, jak również Forfour. To jedyny samochód na świecie, który dosłownie w każdej wersji jest dostępny z napędem elektrycznym. W tym napędzie zastosowano nową, bardziej wytrzymałą baterię. Dzięki niej na jednym ładowaniu można pokonać ok. 160 km. To najlepszy wynik w tym segmencie. Smart jest pionierskim modelem, jeśli chodzi o napędy elektryczne. Pierwszy wprowadziliśmy już w 2007 r. Od przyszłego roku najnowszego elektrycznego Smarta będzie można nabyć również w Polsce. Po premierze w Paryżu samochód zadebiutował już na rynku w Stanach Zjednoczonych. Ceny na rynku niemieckim zaczynają się od ok. 21 000 euro.

Wersja Forfour to efekt współpracy z Renault.

Najważniejsze podzespoły są dziełem Daimlera. Baza samochodu jest wspólna, natomiast wykończenie wnętrza i systemy pokładowe oraz stylistyka zostały opracowane przez Smarta.

Jak w 2016 r. kształtowała się w Polsce sprzedaż tej marki?

Sprzedaliśmy ponad 200 egz. Na podobny wynik nastawiamy się w roku 2017. Mamy świadomość, że Polska jest bardzo czułym rynkiem, gdy chodzi o cenę. A Smart jest tanim, 2-osobowym samochodem. Ma niepowtarzalny styl i możliwości, których nie znajdziemy w żadnym innym aucie. Wyróżnia się w miejskich korkach, bo zatłoczone centra największych miast to właśnie jego żywioł.

Jaka część spośród nich to sprzedaż flotowa?

Wbrew pozorom duża. Ten samochód poza unikatowymi cechami, jak niewielkie wymiary i duża zwrotność, ma też niepowtarzalny styl i jest kojarzony z określonymi wartościami, jak radość, młodość, optymizm. Firmy kupują go ze względów czysto wizerunkowych. On po prostu fajnie wygląda.

Kolejny samochód to Klasa E. Bardzo udany model, który doczekał się wersji kombi. Teraz debiutuje wersja kombi z podniesionym zawieszeniem.

Zaczynamy sprzedaż wersji Allterrain. To wersja ze zmodyfikowanym, inteligentnym napędem na 4 koła. Teraz ma większy prześwit. Dodano osłony nadwozia, co znacznie zmniejsza ryzyko ponoszenia dodatkowych kosztów lakierowania. Po limuzynie nadszedł czas na wersję kombi z bardzo pojemnym bagażnikiem. Przed nami jeszcze wersje coupé i cabrio. Teraz debiutuje również wersja hybrydowa. Rozwijamy nasze napędy elektryczne. Dlatego pojawi się wersja 350 plug-in hybrid z możliwością doładowania z zewnętrznego źródła. Będzie bazować na podzespołach, które znamy z „klasycznej” Klasy E z 9-biegową skrzynią G-Tronic.

Komentarz do  koncepcyjnego Maybacha? To przecież nie tylko niezwykła stylistyka, ale również konstrukcja…

Ma moc 750 KM i 500 km zasięgu. Jest samochodem elektrycznym o potężnej mocy i rozsądnym zasięgu, który pozwala na użytkowanie nie tylko w miastach. Do tego niesamowita stylistyka i brak zewnętrznych lusterek, które zastąpiono kamerami. To rozwiązanie pojawi się w produkcji seryjnej, w naszych samochodach nowej generacji – EQ. Maybach Vision to supersamochód, który w tej formie zapewne nigdy nie wejdzie do sprzedaży, ale wskazuje na trendy, jakie będą obowiązywać w przyszłych samochodach sportowych.

Czyli – podobnie jak u konkurencji – hybrydy i samochody elektryczne? To właśnie kierunek, w którym chce się rozwijać Mercedes?

Oczywiście. Nie wycofujemy się jednak z silników benzynowych i Diesla. Chcemy je nadal, równolegle rozwijać. To jeden z elementów naszego dziedzictwa, a także bardzo istotny element przyszłej strategii rozwoju. Oczywiście, trendy na dalszą przyszłość są widoczne. Ropa naftowa kiedyś musi się skończyć. Jesteśmy na to przygotowani. Dlatego rozwijamy napędy elektryczne. Nowy Maybach pokazuje, że samochód elektryczny może mieć wyjątkowe możliwości. Rozwijać dużą moc i mieć dobry zasięg. Jedno nie wyklucza drugiego. Prezentowany w Paryżu Maybach pokazuje, że nie trzeba rezygnować ze sportowych osiągów, stosując napęd na prąd. Samochód elektryczny to nie tylko mały Smart do jazdy po mieście. Wszystko jest kwestią stosowania odpowiedniej technologii.

Kilka tygodni temu, w Paryżu, Mercedes pokazał po raz pierwszy całą gamę modelową, a właściwie submarkę. Jej zapowiedzią jest koncepcyjny model średniej klasy SUV-a.

Nazywamy ją „generacją EQ”. To będą samochody wyłącznie elektryczne, o bardzo wysokim stopniu autonomizacji. Do 2025 r. planujemy rozwinąć gamę ok. 15 modeli. Prezentowany w stolicy Francji koncept jest SUV-em, ale podzespoły zaprojektowano tak, że będą pasować również do limuzyn, hatchbacków i wersji kombi. Będziemy mieć elektryczne auta w każdym segmencie. Pojazd jest elektryczny, ale w przeciwieństwie do znanych nam współcześnie aut z takim napędem ma – podobnie jak Maybach Vision – zasięg na poziomie ok. 500 km. Dzięki temu będzie funkcjonalny, nie trzeba go co chwilę ładować. Ponadto ma funkcję ładowania indukcyjnego. Nie trzeba go już podłączać do sieci elektrycznej. Funkcja szybkiego ładowania pozwoli w kilka minut doładować akumulatory do poziomu pozwalającego na pokonanie 100 km.

Prawdziwy samochód przyszłości. Wiele konceptów ma śmiałe rozwiązania, lecz potem na drogach nie widać tych spektakularnych efektów…

W ciągu 2-3 lat tego typu samochody, zbliżone do prototypu prezentowanego w Paryżu, wejdą do masowej sprzedaży. Bardzo silnie będzie rozbudowana w nich łączność. Komunikacja car-to-car i car-to-x, czyli współpraca z innymi samochodami, a także łączność z miejską infrastrukturą. Będzie to wpływać na ekonomię jazdy. Zwiększeniu bezpieczeństwa posłuży znaczny stopień autonomizacji oraz seria czujników, radarów i kamer, które będą coraz bardziej zastępować kierowcę. Oczywiście, nie zwolnią go całkowicie z prowadzenia. Takie systemy będą nam pomagać w sytuacjach, gdy jesteśmy zmęczeni. Komputer wyręczy nas, gdy będziemy reagować zbyt wolno. Jeżeli naprawdę ma być bezpieczniej, trzeba zastąpić człowieka w wykonywaniu niektórych manewrów.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Marek Wieliński (Motobiz.pl)

Źródło: Menadżer Floty

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *